poniedziałek, 31 grudnia 2012

Sylwester - koniec 2012 !! ;O



Aż ciężko uwierzyć, że dokładnie rok temu siedziałam u Asi, przygotowywałam się do Sylwestra, w którym miałam powitać rok 2012. A teraz? ;o
Nawet nie wiem kiedy to wszystko tak zleciało.
I jak zwykle zrobiłam sobie dobre i złe momenty tego roku.
W tamtym roku napisałam na swoim starym blogu : „Rok 2011 był najprawdopodobniej najgorszym, najdziwniejszym, najsmutniejszym, najbardziej zakręconym rokiem mojego życia” A teraz napiszę :
Rok 2012 był najprawdopodobniej najlepszym, najśmieszniejszym, najbardziej cudownym, najweselszym rokiem mojego życia.
Może zacznę od dobrych? A dziwne, bo pierwszy raz jest ich więcej niż złych, chyba że o czymś zapominam ;)
W tym cudownym roku byłam na obozie tanecznych (swoim pierwszym), gdzie naprawdę dużo się nauczyłam, były momenty, w których załamywałam się i ledwo co psychicznie wyrabiałam (dużo takich chwil), ale nie zaliczam tego do złych. Dlaczego? Bo wiem, że każda chwila tam nauczyła mnie czegoś nowego, każda łza nauczyła mnie walczyć o każde marzenie, a każdy ból mięśni uświadamiał mi jaki to był wysiłek dla mnie, ale nie poddałam się aż do samego końca. ! A S. nie musi tego wiedzieć, wystarczy, że ja wiem o tym jak bardzo się starałam. !
Drugim takim wyjazdem był biwak klasowy, gdzie pierwszy raz nasza klasa była tak zgrana i to był pierwszy wyjazd klasowy, który mi się podobał .!
Pojawiła się również nowa osoba w moim życiu – Karol, z którym mam nadzieję, że będzie coś więcej niż znajomość. Co tam że codziennie mnie wkurza ;p Ale nie byłoby to ciekawe, gdyby wszystko było idealne. 
Skoro już zaczęłam o osobach, więc na pewno mam lepszy kontakt z wieloma osobami. Szczególnie z Emilką, Martyną, Asią i Dżastą. ;)
Teraz wakacje 2012 – najlepsze w moim życiu! Wszystkiego oczywiście nie wypiszę, ale to co najbardziej zapamiętałam : moje 17 urodziny,  wyjazd do Holandii, Niemiec i Belgii, ten właśnie obóz, oczywiście wszystkie nocki (ale to co roku są )
W końcu zmieniłam stosunek sama do siebie. Zaczęłam bardziej wierzyć w swoje możliwości i widzieć też optymistyczne strony wszystkiego,  a nie jak zwykle tylko pesymistyczne. Przekonałam się, że jestem silna w swoich postanowieniach i jak naprawdę będę chciała to dam radę ze wszystkim! Dotrzymałam swojej obietnicy . 2 czerwca napisałam : „Jestem zdeterminowana. A jeżeli nie dotrzymam tej obietnicy będę wiedziała, że nie nadaję się do tego wszystkiego! Będę wiedziała, że jestem słaba” – chodziło tu o to, żeby nie poddać się z tańcem i tego nie zrobiłam. Więc to co sobie obiecałam, dotrzymałam. ;)
Z tańcem – sama nawet zauważyłam, że jestem nawet o trochę lepsza. I przeżyłam swój najlepszy występ w Grajewie 3 czerwca ;) I odważyłam się zatańczyć przed szkołą, oczywiście z zespołem, ale jednak z moją osobowością to jest coś !
Doskonale też pamiętam wyjazd do Białego z S. i Dżastusią. Wtedy oglądać, w 2013 to my będziemy występować .
I teraz co ostatnio było : uratowanie tego pieska z Martyną. Hesik hesik. Ciekawe co z nim dalej będzie ;(
No i teraz niestety trzeba zrównoważyć :
Najgorsze co mogło być to uzależnienie się. Nie mogę napisać od czego, bo jak ktoś przeczyta to będzie źle. ;( Ale od nowego roku rzucam. . . jedno z postanowień.
I jak co roku… stracenie kilku ważnych dla mnie osób. Ale taka jest kolej rzeczy. Nic na to już nie zrobię. Nie mam siły .
Chciałam w tym roku odnaleźć swój cel i swoje prawdziwe „ja” – niestety ani tego ani tego nie udało mi się znaleźć. Może 2013 będzie dla mnie pocieszeniem i w końcu zakończę szukanie. ;p
Kłamstwo przychodzi dla mnie coraz łatwiej – nie tylko dla rodziców, ale także dla najbliższych osób.  Nawet już sama zaczynam siebie okłamywać. ;/ i zaczynam wierzyć w to co sobie wmawiam.
A tak jeszcze wracając do najlepszego występu … to również przeżyłam najgorszy. ;p W bursie dla tych *****. ^^ .
Może i było tych momentów więcej…ale naprawdę przez cały rok ciężko wszystko pamiętać.
Mimo wszystko będę dobrze wspominać rok 2012. Każda chwila, nie ważne czy dobra czy zła, nauczyła mnie czegoś o świecie, w którym żyję na co dzień.  Każdy dzień nauczył mnie walczyć o swoje, być silniejszą. Każda osoba, która odeszła nauczyła mnie bardziej uważać na przywiązywanie się do ludzi, pokazała mi, kto jest ze mną na zawsze a kto tylko w dobrych momentach. Wszystko co przeżyłam w tym roku przyczyniło się do tego jaka teraz jestem.
I za wszystkie chwile, radosne, smutne, śmieszne, dziwne dziękuję . ;*
I dziękuję wszystkim, którzy ze mną wytrzymali przez ten rok i za wszystkie wspomnienia, które będę miała dzięki Wam :
Martyna, Emilka, Asia, Monika, Dżasta, Kasia, Malinka i ogólnie ogniskowicze (może nie są to NAJLEPSZE wspomnienia, ale są ), Ania, Justyna H.
To są chyba najważniejsze dla mnie w tej chwili osoby, dzięki którym dalej mam siłę iść do przodu. 

A teraz zostało mi tylko życzyć Wam
UDANEGO SYLWESTRA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU.
Aby ten kolejny był jeszcze lepszy.
Patrzę optymistycznie na przyszłość i udowodniłam sobie, że to ode mnie zależy jaki to będzie rok!!
Spełnijcie swoje marzenia i postanowienia w Nowym Roku. Ja mam nadzieję, że ja dam radę! ;***

niedziela, 30 grudnia 2012

Połowinki

Nie ma to jak dotrzymanie słowa. 
A może i lepiej? ! 
Tylko teraz błagam, żeby Martyny mama się zgodziła. 
No to postawiłeś mnie w niezłej sytuacji. Dziękuję Ci bardzo!

Szykuje się "cudowny" Sylwester. A już myślałam, że wszystko będzie idealne... 
Niestety nigdy tak nie ma...przynajmniej nie w moim życiu ;/
 


Nomination ;))

Zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez http://iitiismyliife.blogspot.com ^^
Na prawdę nie wiem co to jest, ale jakoś to będzie . 


A tutaj są zasady :
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę'. Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która Cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.


 

Pytanka : 
1. Jak zaczęła się wasza przygoda z blogowaniem ?
-  kilka lat temu nie miałam komu niektórych rzeczy z mojego życia powiedzieć, więc chciałam jakoś to z siebie "wydusić" i tak to się zaczęło ;p 

2. Dlaczego właściwie zaczęłyście blogować ?
- tak jak w 1. Chciałam się pozbyć tego wszystkiego, czego nie mogłam powiedzieć nikomu. ;) 

3. Skąd nazwa waszego bloga? 
- uwielbiam język francuski i uwielbiam czerwone grejpfruty, więc sobie przetłumaczyłam i tak jakoś mi się spodobało.

4. Zarabiacie na blogu? 
- Nie. 

5. Jakie blogi czytacie i które są waszymi ulubionymi ?
- najbardziej lubię blogi, w którym ktoś opisuje swoje życie i uczucia ;)

6. Ile już blogujecie? 
- coś około 4 lat.

7. Dlaczego wybrałyście blogspota?

- wcześniej miałam już na innych portalach, ale najbardziej mi się spodobało tutaj, a do tego jak nie mam komputera przy sobie, to zawsze mogę z telefonu napisać notkę przez aplikację.

8. Macie zwierzątko ?
- już teraz niestety nie ;(

9. Mieszkacie we wsi czy w mieście ?
- w mieście 

10. Ulubiona marka kosmetyków ?
- Maybelline

11. Ulubiony sklep ?

- New Yorker. <3 

A ja nominuję :
1. http://lexiflesh.blogspot.com/
2. http://letmeloveyou1.blogspot.com
3. http://violettxq.blogspot.com
4. http://karoo-blog.blogspot.com
5. http://pleaseflyawaywithme.blogspot.com
6. http://wzsom.blogspot.com
7. http://rubberounicorn.blogspot.com
8. http://buckleries.blogspot.com
9. http://coockiness.blogspot.com
10. http://fotografiaamtorska.blogspot.com
11. http://anita-o-wszystkim-czyli-niczym.blogspot.com

Moje pytania :
1. Skąd wzięła się wasza nazwa bloga?
2. Ulubiona pora roku i dlaczego?
3. Jakie święto najbardziej lubicie?
4. Wasze największe osiągnięcie?
5. Ulubiona potrawa?
6. Z jakiej strony internetowej najczęściej korzystasz?
7. Jak spędzasz wolny czas?
8. Twoja najlepsza przyjaciółka/najlepszy przyjaciel?
9. Czego najbardziej się boisz?
10. Ile mieliście już blogów?
11. Dlaczego napisaliście swoją pierwszą notkę, co was do tego skłoniło ?? 
;p
______________________________________________________________

Nudziłam się to sobie poszukałam jakichś blogów, zaobserwowałam kilka. ;p

+ powoli robię dobre i złe momenty 2012 roku ;p
Nie mogę sobie kilku rzeczy przypomnieć.. Jutro pewnie dodam przed 7, bo potem Białystok z Martynką <3 Zakupki ;p
A wieczorem ... SYLWESTER! W końcu! <3

sobota, 29 grudnia 2012

Doggy. ;(

Ciężki dzień . 
o 12 wyjście z domu do miasta zobaczyć do której w Sylwestra są sklepy czynne i obczaić ceny. 
Potem idąc do mnie zauważyłyśmy z Martyną pieska, malutkiego, słodkiego na ulicy, najwyraźniej ktoś go porzucił, bo był strasznie nie zadbany. 
To poczekałyśmy na przystanku, może ktoś by szukał. Ale niestety . . . 
Rodzice też się nie zgodzili zatrzymać dopóki ktoś by się zaopiekował.
Poszłyśmy do sklepu i tam jakaś babka powiedziała, żeby iść na komendę policji i tam o jakiś numer poprosić.
To poszłyśmy, (pierwsza wizyta na komendzie. haha ) i dostałyśmy ten numer, ale niestety trzeba było dojechać 5 km do tego weterynarza, który potem oddaje do schroniska, albo czekać do 19 i to może by zabrał. 
Na szczęście o 18.30 już przyjechał. 
I tak właśnie skończył się mój dzień . 
ponad 5 godzin siedziałyśmy z tym pieskiem, bo przecież go nie zostawimy  ;((

Wiadomo, że to niezbyt dobre rozwiązanie, ale lepsze niż to, żeby marznął na dworze. 

A morał z tego? Ludzie są bez serca. Po co brać psa, którego potem się wyrzuca? 
Ogólnie ludzie są dwulicowi, fałszywi i zbyt często odchodzą, a pieski są wierne, lojalne i zostaną do końca. I o.O .

+ potrzebowałyśmy kogoś z samochodem, żeby nas zawiózł...mhm taaa jasne. Trzeba liczyć tylko i wyłącznie na siebie. ;/ 
Świat....



 to jest właśnie ten piesek ;(( 
chciałyśmy na fejsa wstawić i wziąć do siebie na ten czas, dlatego są zdjęcia...ale rodzice ;/

piątek, 28 grudnia 2012

Fuckin lost!

Czasami dobrze jest po prostu usiąść, posłuchać piosenki i popłakać. 
Bo tylko jedna piosenka jest w stanie wywołać zarazem uśmiech jak i łzy. 
Piosenka, dzięki której mam tyle wspomnień. I dobrych i złych. Dzisiaj dopiero sobie przypomniałam o niej. 
;( 


Owszem.... Może i Miley Cyrus. Ale na tej piosence wychowałam się. Moje całe dzieciństwo <3 
Idealnie opisuje tyle rzeczy. !!!
 Jeszcze pamiętam siedzenie w moim pokoju z jedną osobą i gadanie o Miley i uczenie się tańca z filmu, zgadywanie piosenek, marzenie o poznaniu jej i Hilary Duff, rozmawianie o przyszłości...
Wszystko minęło tak szybko. 
Mimo wszystko będę dobrze wspominać to wszystko co było, bo za dużo razem przeżyłyśmy. 
` Yesterday's gone
We gotta keep moving on!! 

____________________________________

 Ogólnie wszystko coraz szybciej mija. 
Zaczynam powoli zastanawiać się, czy tak na prawdę chce to zostawić tak szybko. 
 ` Memories I'll always save. 
Przeraża mnie to wszystko. A nie chce nikomu mówić o swoich uczuciach. Po prostu nie jestem do tego przyzwyczajona. Wolę jak zwykle sama ze wszystkim radzić. A potem ledwo co wstawać po upadku. ;(
Gdybym tylko umiała...gdyby ktoś mnie nauczył.... 
Mam tyle osób, które wiem, że by mi pomogły. Ja potrzebuję jednej osoby, która wiem, że dałaby radę coś w tej sprawie zrobić.!
;(
__________________________________

Chciałam napisać jakąś wesołą notkę po Świętach. niestety nie wyszło. 
Wieczór? Pełen łez, wspomnień i bólu. To właśnie teraz zaczynam być prawdziwa. 

Potrzebuję teraz TWOJEJ pomocy. 
ale już jej nie będzie. 

Czasami trudno iść do przodu i cały czas myśleć optymistycznie podczas gdy przypomina się przyszłość, którą niezbyt dobrze się wspomina. 

______________________________________________________
` Czasami lepiej jest po prostu odpuścić. Skoro tak się skończyło - nie było innej opcji.

` Nie wierzę w przypadki. Wierzę w przeznaczenie!!!!!! <3 

 + Szybciej Sylwestra.!!! 
+ Szybciej Białegostoku z Martyną! <3
I zaraz szykuje się podsumowanie 2012 roku. ;) zobaczymy co to wyjdzie.   

a i zapomniałam : Zbyt często i łatwo przywiązuję się do ludzi, a potem przez nich cierpię ;(

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Christmas !


Ta piosenka idealnie opisuje Święta. 
Życzę Wam wszystkim wesołych, ciepłych, rodzinnych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia.
Żeby każde nowe marzenie Wam się spełniło.
Żebyście mieli każdego dnia siłę, żeby iść dalej do przodu.
Bogatego Mikołaja, dobrego jedzonka na stole, żebyście dostrzegli magię tego cudownego okresu. 

A mój tata mówi, żebym napisała Wesołego Jajka ;p 

Ganglajamaja Stala ;p (wersja Gangam Style mojego tatuśka) ;p

A dla mnie? Te święta są lepsze niż poprzednie. 
Bez łez i żadnych przykrych wydarzeń. 
Na prawdę jest inaczej. 

Teraz idziemy robić do końca jedzonko. 

Jeszcze raz Wesołych Świąt!! <3

✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫✫

 Więcej napiszę po kolacji wigilijnej. 
Smacznego Everyone! ;**

sobota, 22 grudnia 2012

Narka.

Tak łatwo Ci to przyszło? Luz. 
Żegnaj. 

Almost Christmas

Poprzednia notka - zajebista ;) Wiem. 
Taka tam Asia i Ola . Jakie z Was twórcze osóbki. 
;*



Coraz bliżej święta ;p 
Dziwnie tak. 
Ale już prezenty kupione. 
Choinka ubrana.
Teraz tylko czekamy na przyjazd taty i na jedzonko i wszystko będzie gotowe ;)

____________

Jednak ta magia pozostaje. Ale tylko i wyłącznie wtedy kiedy spędza się ten okres z odpowiednimi ludźmi ; * 
Jest dobrze i mam nadzieję, że nikt mi tego nie spieprzy. ;** 

____________

Czasami tracimy tą więź z ludźmi, którzy są dla nas wszystkim - ale mimo wszystko przyjaźń zawsze zostanie przyjaźnią, miłość zawsze miłością, a nienawiść zawsze nienawiścią. 
Nie ważne co, by się działo zawsze pamiętamy o tych, którzy są dla nas całym światem! ;** 

Może i okresami jest źle, nie ma żadnego kontaktu, ale jesteś dla mnie NAJWAŻNIEJSZĄ osobą. . . 
Szkoda .

____________

Coś czuję, że ten okres będzie dla mnie szczęśliwy. Liczę na coś magicznego i wiem, że całkiem możliwe, że to się spełni . ;**
Czekamy...

____________________________________________________________________
` Always remember that I'm right here waiting for you ;-*
aaa . dobre stare czasy ;) 
fot. Dżastusia ;*

czwartek, 20 grudnia 2012

Mój dzisiejszy słitaśny dzień okazał się bardzo słitaśny. nie byłam w słitaśnej szkole i kopnęłam słitaśną rzecz pod kredens (to jest słitaśne kłamstwo, bo naprawde to była słitaśna szafka). Przy schylaniu się zobaczyłam swój brzuch i przypomniało mi się że jestem w ciąży ze słitaśną Karolinką. Nie odbyłyśmy jeszcze stosunku płciowego ale usiadłam na krześle gdzie on wczesniej siedział dlatego nie jestem pewna czy to jego dziecko. Byłam już na USG. To słitasna dziewczynka! Zrobiła dziubek do zdjęcia (moja krew) <33. Chciałam dodać zdjęcie na tego bloga ale ksero mi sie zepsuło i nie mogłam wstawic zdj do komputera, bo nie chciałam wstawiać oryginału. Kończę bo dzień dobiega końca. Słitaśnej nocy ;***

_________________


Jeśli mnie nie znasz, nie próbuj zmieniać. Przez Twoje ploty nie będę się zmieniać

sobota, 15 grudnia 2012

Life - it's mine.!

Czasami wydaje nam się, że jest zajebiście, że wszystko idzie zgodnie z myślą. 
No właśnie wydaje się.! 
Jak łatwo jest wszystko spieprzyć jednym wyrazem. 
Bo to, że myślisz, że nie ma w tym nic złego, to nie znaczy, że druga strona to odczuwa. 
Skończyłam . Już tak nie będzie.! Od dzisiaj inaczej patrzę na Ciebie i Twoje słowa. 
Zapamiętaj to sobie.

________________________

A tak poza tym.
Dzisiaj czeka mnie dużo nauki. 
Biologia, Chemia i Historia. Zapewne zacznę i skończę na historii, bo tylko z tego mam ochotę się pouczyć ;p 
We wtorek kręcimy Lipdub'a. ;)
I zaraz święta.

______________________
A właśnie co do świąt. ;/ 
Wkurza mnie to, że nie czuję już tej radości, tej atmosfery, tego szczęścia rodzinnego. Kiedyś to był okres po prostu magiczny, jeden w swoim rodzaju - dzisiaj ? Dzień jak każdy inny oprócz tego, że jest więcej jedzenia i więcej ciast niż zwykle. 
Już odzwyczaiłam się od tego co było kiedyś. Może dlatego nie podoba mi się to co jest teraz ? ;( 
Jest inaczej. I już nic i nikt nie zmieni mojego nastawienia do tego. 

Ale za to chcę mi się sylwestra ! 
Jeżeli wszystko wypali, to będzie najlepszy sylwester w moim życiu.
A i muszę zrobić taką listę rzeczy w 2012 . ;p tak jak rok temu, co pisałam siedząc już u Asi . ;*
Jak to wszystko szybko mija. 
Czuję, że kiedyś będę za tym tęskniła. 
A dzisiaj? Cieszę się, że niedługo koniec, w końcu będę mogła wyjechać. Ale to jeszcze sobie poczekam ;p 

Trzeba w końcu wziąć się za prezenty. Bo potem będzie lipa. ;(

Uczymy się piosenki : 


Bardzo ładny tekst ma ;) Taki pasujący do wszystkiego!

+ cieszę się, że w końcu mamy taki kontakt. Że z dnia na dzień jest coraz lepiej. ;) Takich wieczorów właśnie mi potrzeba! ;**

poniedziałek, 10 grudnia 2012

looking forward.!

optymizm - coś niezbędnego w życiu każdego człowieka!
Tak .
W końcu zaczynam żyć tym przekonaniem. Częściej chodzę uśmiechnięta, jestem bardziej zadowolona z samej siebie i w ogóle jakoś tak lepiej mi się żyje.
Więc jest dobrze.
A tak poza tym :

SZYBCIEJ WOLNEGO! 

i o co tu poprosić rodziców na gwiazdkę? 
idę robić brzuszki, pompeczki i coś tam na nogi ;) 
Bye ; *

_______________

` Lepiej jest umieć niż nie umieć. 
;)
Tak jakoś się przypomniało.

` W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.  

JA CHCĘ SYLWESTRA! I POŁOWINEK!! CHYBA SZYKUJE SIĘ ZAJEBISTE ROZPOCZĘCIE ROKU 2013

boże jak to szybko wszystko mija ;o


niedziela, 9 grudnia 2012

Life - it passes so fast ;/

Zbyt wiele straciłam. Teraz na to nie pozwolę. !

____

Nocka u Martynki, czyli mojej marcheweczki udana ;**
Kocham takie dni! takie noce! takie wszystko.!
Szczególnie jak mnie obrażałaś, a ja nie dałam się!
Chamskość już masz w sobie . Niee. Czekaj to było coś takiego, że tylko dla mnie jesteś chamska. ;** Ale tak czy inaczej love you ;*

W sobotę również spędziłam trochę czasu z Emilką. Nareszcie! ;*
Nigdy więcej! Jeżeli mam lądować w śniegu i zamarzać na policzkach to ja się na to nie piszę bejbe!
To, że Ci pasuje do twarzy śnieg, to nie znaczy, że mi tak .

Co tu jeszcze? Jutro kartkówka z bioli. A ja nic nie umiem, a nie chce mi się nic robić. Więc to jak się nauczę jest jednoznaczne. ^^ .

Teraz może przygotuję materiały dla Martyny .
I pójdę spać! 

piątek, 7 grudnia 2012

Fight for love!

Everything is great! <3

Tak. Jest dobrze. 
Mam nadzieję, że się jak na razie nie zjebie. Nie w tej chwili. 
 Jestem zbyt...ojj nie wiem nawet jak to ująć...zafascynowana? Niee. Nie pasuje. 
Wielka nadzieja, małe szanse...tak to właśnie to. Ale cóż. Przyzwyczaiłam się do "walki" o to co chcę i czego pragnę! 

Everything is great! <3
;D


It's time to fight for a stong feeling - love!

czwartek, 6 grudnia 2012

It's all an illusion!

Nie ma to jak śpiewanie w szkole piosenek świątecznych w konkursie karaoke. ;) 
Ale przynajmniej dobrze się bawiłam. Czułam się zajebiście i trochę może zmieniło to mój stosunek do niektórych osób. ;) 
Najfajniejsze jest to, że mam okropny głos, ale co tam! Następnym razem znowu się zgłaszamy ^^
Asia, Ola, Paulina, Justyna ! Haha. 

_______

Nigdy nie chwal dnia przed zachodem słońca. 
True story. 
We're just two different people from two different worlds. And no matter how much we would try to make this work it won't ever be normal.
Cause whe never see eye to eye. 
Maybe at the beginning of this I thought to myself : "Why not? Let's give it a try". But now I see that we're not meant for this kind of relationship ;//

_______

+ mam nadzieję, że moje sobotnie plany oba wypalą...choć teraz wątpię w to wszystko ;/ 

A zaraz kiosk w centrum, dołek koło basenu i tańce! 
Narks.

piątek, 30 listopada 2012

Friends - only true !

Nie ogarniam tego świata -,- 
To po pierwsze. 

Po drugie : 
Dziwią mnie niektóre osoby, że tak potrafią się zachować. Na prawdę musiałabym użyć kilku brzydkich słówek, które nie są odpowiednie na takie portale, co myślę o takich osobach. 
Bo jeżeli ranienie innych jakoś sprawia im satysfakcję, w jakiś sposób je motywuje to życzę powodzenia w życiu. 

Po trzecie :
Bardzo trafne zdanie dzisiaj widziałam w księgarni : "Życie jest niczym bez przyjaźni" czy jakoś tak. 
I owszem. Zgadzam się z tym w 100 %, bo dzięki pewnym osóbkom znowu zaczęłam wierzyć w przyjaźń. W końcu mam w swoim życiu osoby, które przywróciły te słowo do mojego słowniczka ^^
Dziękuję Wam za to ;* Może nie zawsze to jakoś okazuję, ale bez was nie poradziłabym sobie. ;*
M. D. E. A. D. E. M. teraz się domyślajcie o kogo chodzi kotki ;**
haha a tam na górze wychodzi słowo "dead" ale słodko !

A po czwarte :
Jutro jedziemy na osiemnastkę do Ewelinki <3 
Będziemy się zajebiście bawić. Już to czuję! 
I w końcu zobaczę jak ona pije! ! ! hahaha.

A po piąte:
Idę spać. Good night. 
+może w końcu coś dobrego się zacznie. Maybe I found my prince on a white horse !
___________________________________________
` Bo to co nas łączyło zgasło - puff - nie ma! ;) 
 + prześladuje mnie literka K

sobota, 24 listopada 2012

Leaving now.

No to dzisiaj sobie zabalujemy ^^ ;) 
W końcu wyjazd z tego miasta. Może i na krótko, ale każda sekunda przyczyni się do mojego szczęścia ;) 
Żegnam na weekend ;*

czwartek, 22 listopada 2012

Group

A zapomniałam!! 
Zgadzam się z nią. 
Owszem nasza grupa staje się taka sama jak rywalizacji!
No tak. ;( 

Fuckin imperfect!

Za każdym razem, gdy oglądam ten teledysk to pojawiają się łzy w oczach. 

Made a wrong turn once or twice ! <3 

_______________

Zaczynam odliczać dni do tego pieprzonego wyjazdu!!!! 
Wyjazdu z tej pieprzonej miejscowości, z tej pieprzonej POLSKI ! 
Oderwać się od tego wszystkiego i zapomnieć o wszystkim co tu było. 

I wciąż mnie przeraża liczba osób, które są dla mnie tak na prawdę wsparciem. 
Tyle "przyjaciół". Gówno prawda. ! Na palcach jednej ręki bym policzyła! 
Najchętniej wzięłabym te osoby ze sobą i zaczęła wszystko od nowa.
Ale do tego cudownego dnia czekam... 

Z dnia na dzień coraz mniej chęci do wszystkiego. 
Nawet rzeczy, które kiedyś kochałam są dla mnie już ciężarem i przymusem!! ;/ 
Fuck everything !!

środa, 21 listopada 2012

Being invisible.

Po co ja to robię?Po co wydaję, na to tyle kasy? Już teraz wiem. Jest to świat, w którym czuję się najlepiej, miejsce, gdzie mogę odciąć się od wszystkiego i wszystkich. Inne życie. Nowe życie.
+ nie chcę rzucać. Nie teraz. Jeszcze tego potrzebuję, bo inaczej nie byłoby sposobu.

!!!

I nie cierpię ludzi, którzy niszczą innym marzenia. 
Niby mam się usamodzielnić? Niby kiedy skoro nie dajecie mi szansy?
SZYBCIEJ TEJ PIEPRZONEJ 18! 
Nie wiem jak ludzie mogą tego nie chcieć. Tak na prawdę żyję po to, żeby w końcu dotrzeć do tych urodzin. Wtedy się wszystko zmieni. Teraz nie chcecie mi na to pozwalać? Zobaczymy, co powiecie później.!!!!!

!!!

A już powoli mam dość nauki, ludzi, tańców, angielskiego. 
Ile ja bym dała, żeby wyjechać gdzieś na jakiś czas, gdzie NIKT, by mnie nie znał. Zacząć od nowa. Od początku. Od samego początku.!


_______________________________________

 ` Do marzeń trzeba dążyć, trzeba o nie walczyć, nie ważne jak ciężko i jak dużo jest przeszkód na tej drodze. 
Nie poddam się z tym marzeniem. Zbyt wiele dla mnie znaczy. !

` Nie ma to jak niszczenie sama siebie poprzez własne, głupie postępowanie! - Serduszko siadaj sobie. Nie będzie to na prawdę nikogo obchodziło. 
Byłam, Jestem, ZNIKNĘ!!! <3

piątek, 16 listopada 2012

BIG CITY LIFE!

Jutro wielkie miasto z moimi kochanymi dupeczkami <3
Martynuś i Moniś.! 
W sobotę konkursy bboy i jakieś tam kontesty, a w niedzielę warsztaty .! 
Nie wiem po co w to się wpakowałam, ale jakoś to będzie! ;) 
Ważne, że w końcu coś innego.
A za tydzień osiemnastka Dorotki ! KOCHAM! <3 

Żegnam. 
Jadę z nadzieją nie załamania się psychicznego! ;(
Bye ;* 
Miłego weekendu. 

+sukienka na połowinki kupiona ^^

niedziela, 11 listopada 2012

Brother.

I w takich momentach cieszę się, że mam mojego brata w swoim życiu. 
Nigdy nie zamieniłabym go na nikogo innego. 
W sumie tylko on mi może pomóc, a ja wiem, że tylko ja mogę mu pomóc. 
Pomimo wszystkich kłótni, wyzwisk, bitw ja go po prostu Kocham!! <3 
;))

Dance.

Taneczny weekend. ;) 
Solóweczka myślę, że jakoś w miarę ułożona. Teraz tylko ogarnąć muzykę, trochę połączyć to wszystko i zrobić kilkanaście sekund z jazzu ^^ będzie dobrze. Musi być, co nie Asiu? Haha.
Domóweczka udana. Trzeba trochę jeszcze poćwiczyć, bo jak po 2.5 piwach już prawie nie ogarniałam, to co to będzie na sylwka?? ;oo 

I tako. A teraz tyle rzeczy do zrobienia ;/ 
Good luck Klaudynko ;**

sobota, 10 listopada 2012

it becomes a habit.

Krok między "okazjonalnie", a uzależnieniem jest BARDZO mały. ;/ 
A potem już tylko się człowiek przyzwyczaja, bo nic innego nie zostało.


piątek, 9 listopada 2012

WEEKEND.

I w końcu kochani mamy weekendzik !
Zapowiada się bardzo ciekawie. 
Jutro warsztaty z Karoliną and domóweczka, a w niedzielę kac ; ) haha.

Zostało mi około 25 pytań z konkursu. A zrobiłam 55, więc jestem z siebie dumna. Najgorsze było słuchanie 1,5 godziny wykładu jakiejś babki o Hollywood, żeby odpowiedzieć na pytania. Ale najfajniejsze jest to, że odpowiedzi są w pierwszych 20 minutach, a potem tak się wkręciłam, że do końca skończyłam oglądać. Milusio.
Jeszcze tylko jeden wykładzik, który ma godzinę i 6 minut. ^^ Yupi!
Nauczyć się jeszcze recytacji. 
;/

Teraz tylko poćwiczyć układ na jutro i zrobić solówkę na wtorek, co tam, że nawet muzyki nie mam ;)
Zaraz może poszukam jakiejś ;) 

A czy ktoś może wie kiedy Amerykańskie nastolatki w wieku od 15 do 19 lat zaczynają, przeciętnie rzecz biorąc, życie seksualne? Hahah. Takie tam pytanko konkursowe ^^

czwartek, 8 listopada 2012

środa, 7 listopada 2012

My place.


` Où est ma vie, où est ma place?

` please let me know as fast as you get there, so I could be right there, next to you. And I'll handle it from then. Just please lead the way as fast as you can, so I could stop worrying about now and focus only on the future, on us. ! 
Cause you're the only one I think about. Whether it's day or night. I just want to be by your side. 
Please, let me find you first...then we could start dreaming, of how life would be incredible. 
Wouldn't it be nice to just sit down and think of how happy we would be after all this pain
We would finally have one place where we belonged.
Please show up as fast as it's possible. Cause I need you, not later, but now. Today. Forever. 

But for now, since nothing is pointing to that one way, let's be optimistic and live life as it is. Let's be happy, let's enjoy ourselves. We should definetly not focus on the bad things, but be thankful, because it's the little things that make life great. And maybe one day we will meet. We will be able to stop dreaming and find that we're ment for eachother. But to get there we have to take it slowly...one day at a time. ;)) ;*** 
Cause hope is the only option to survive.
Zakochałam się w piosence 
Celine Dion - Parler a mon Pere <3!! 
Jest taka cudowna. 



<3 <3 <3 I teraz będę słuchała jej 24 godzin na dobę!! ;) Haha. 
Już nawet ładnie wymawiam tekst. Sukces. Kocham francuski <3

+ nie ma to jak mówienie jednej osobie "Cześć", "Hej Hej" kilka razy dziennie, kiedy przez 7 godzin jest się z nią non-stop . Haha ;**** Jesteś popierdolona..oczywiście, komplement, no nie bejbe ? 

+ szkoła całkiem, całkiem. Jest oczywiście 5 z chemii. ^^ . Z gegry jakoś się napisało, z PP haha...nie ma to jak siedzenie tuż przed biurkiem nauczycielki i przewracanie kartek A4 na ławce, o tak normalnie, co się będę ;* 
Gdyby nie te wszystkie kartkówki, sprawdziany to bym nawet chętnie chodziła. ;)) 
Hes hes. 

A plany na dzisiaj?? - biola, polak, angol <3 

+ znowu będę brała udział w Olimpiadzie z angielskiego. ;p hahah. Nie ma to jak pozytywne nastawienie. 
I Asiu, jak nie będziesz brała udziału to się obrażę ;(( 
 Bo przecież warto spróbować... Twoje słowa.






poniedziałek, 5 listopada 2012

Go back .

Czasami chciałabym jednak zostawić tańce w spokoju i wrócić na karatę. 
Tęsknię. 
Za tym wszystkim. 
Jednak to było coś magicznego. Coś w czym nie dość, że czułam się dobra, to na prawdę byłam. 
Czułam się wtedy tak dowartościowana, taka potrzebna. ;( 

Niestety, jak to zwykle bywa, człowiek dopiero po upływie czasu dostrzega błędy i żałuje, tego co zrobił. 
Nie zmienię tego, a tak bardzo chciałabym....

______________________

` With peace , perseverance and hard work we shall reach our goal!! <3
+ do tego dowiedziałam się, że umiem coś powiedzieć po japońsku. Fuck yea -,-

 

AAA!!!

Z pozoru nieśmiała, cicha, grzeczna... 
Ajj jakie to jest wszystko dziwne . ;/ 

If my one wish would come true . <3

a teraz powrót do rzeczywistości, czyli polak, hista, PP, i gegra <3
Mega tydzień!

niedziela, 4 listopada 2012

Belong. Long weekend.

Mhm... 
Tak. Cytuję : "Nauczę się na przyszły tydzień. Będę siedziała w wolnym czasie i się uczyła". Hahah. Rada na przyszłość? Nigdy nie składać sobie obietnic, których nie można spełnić.
A teraz takie zaległości, że postanowiłam wszystko zostawić. Bo to by było niesprawiedliwe, gdybym wzięła się za biologię, a tam zeszyt z historii leżałby i się wpatrywał na mnie ;) A ja nie mogę wybierać między tak ciekawymi i zajebistymi przedmiotami!

A jak weekendzik? 
Jak na długi weekend, był strasznie krótki . ;/ 
Ale bardzo dobrze go spędziłam, codziennie gdzieś byłam, codziennie coś robiłam, coś innego. 
A zresztą każda chwila spędzona z tymi durniami jest zajebista! ;) 
Może nie do końca z każdym, ale z większością! Dorotka, Emilka, Martyna, Dżasta, Natala <3 Moje kochane ;** 
No i chłopacy, mniej kochani oczywiście, Kamiś, Zyskoś, Czarek, Arek ;) 

___ 

Hmmm ? Szczerze, wciągam się w to gówno jeszcze bardziej. A potem kto mi pomoże wyjść? 
Jakoś wydaje mi się, że sama. Hes hes. ;p
___


Someday I'm gonna find the place, where I'm going to be happy and I'll feel as if I actually belonged some place ;) 
Someday....

sobota, 3 listopada 2012

Happy Birthday Bejbe ;**

A dzisiaj obchodzi osiemnaste urodzinki moja kochana małpka <3
Ogólnie to, czego Ci życzę, dostałaś już w dwudziestu kilku smsach ;** Jak to Twoja sister policzyła

Ale tak jeszcze raz to WSZYSTKIEGO WSZYSTKIEGO WSZYSTKIEGO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ! 
Stara dupcia moja ;* 
Każdego dnia dziękuję, że Ciebie mam. I mimo że mieszkamy wgl. w innych światach jakoś się spotykamy po środku .... w naszym świecie. Nie wiem jak dałabym sobie radę, gdyby nie te 7 lat. 
Ale z roku na rok jest coraz lepiej. 
I dziękuję Ci za to ;** 
A Twojej mamie za to, że 18 lat temu o 10:10 Ciebie urodziła. Haahhaha ;*
Spełnienia najskrytszych marzeń i żyj jak najdłużej ! 
LOVE YOU ;*

A jutro będzie zajebiście i niech któryś spróbuje to zepsuć to osobiście go uduszę ! ;)) Słodka ja.

Once again : Happy Birthday! Happy birthday to you <3 

 

ii tu jeszcze jakiś fajny obrazek :
 hahaha <3 takiego przystojniaczka ^^ tylko, że oczywiście trochę inny wygląd w sensie takiego, w "twoim typie". 

czwartek, 1 listopada 2012

Good night ;*

Żeby Klaudka słodko spała,
Będzie jej potrzebna zaczepka mała.
Słodkie kłamstewka skończyły się już,
Więc jest snu tuż, tuż. 


` Taki tam wierszyk na dobranoc od Emilci ;** 
I od razu lepiej będzie się spało .

Słodkich snów wszystkim życzę ;** 

P.S Kto umie układać ładne wierszyki? Haha .

` Kelly Clarkson - Stronger (What doesn't kill you)

i film "Sierota" - zajebisty!!! 

SZYBCIEJ!

` ALL I NEED IS TO BE LOVED.
ALL I NEED IS TO LOVE SOMEBODY!! <3

` I WANT THIS MOMENT TO END. AS FAST AS POSSIBLE.!!!!!!!
-,-

środa, 31 października 2012

Łokej ;))

I psikuss! ;)
Nie ma miejsce już w kinie dla mnie, więc bez łaski nie zaszczycę ich moją obecnością. Pfff...
Hahaha.

A Asieńka dzisiaj do Wrocławia pojechała ;(( Foszek.
A jutro Fokusik, w piątek pizza, w sobotę mega dzień ^^ a potem nie wiem.
I kiedy tu wszystko ogarnąć? ;(

Dzisiaj było OK.
Oby więcej takich okejowych dni. Na prawdę, byłoby o wiele łatwiej.

Muah Muah ;*

poniedziałek, 29 października 2012

I nagle wybór stał się o wiele prostszy !

Leaving fast. As fast as possible.!

Jakie to jest dziwne, że widzisz człowieczka na co dzień, myślisz, że mniej więcej go znasz, a tak na prawdę, jego życie wygląda zupełnie inaczej. 
Po zamknięciu się w pokoju, włączeniu muzyki wszystko nagle ucieka. I zostaje się sam ze sobą. 
Wszystko się zmienia. 
Gdybym nie była sobą, pewnie nie domyśliłabym się, że taka osoba, z pozoru nieśmiała, pomocna, miła, grzeczna może robić takie rzeczy, mieć takie "cudowne" myśli, po prostu być w ogóle innym człowiekiem. 
Sama siebie zaczynam przerażać. 
To wszystko jest takie....przytłaczające. 

Żebym miała jedno życzenie? 
Kiedyś było to cholernie ciężkie dla mnie pytanie, dzisiaj pragnę tylko jednej rzeczy, jednego stanu.! Dziwne, bo niby nic, a żeby to było takie łatwe...

Wspierać innych. 
Dołować sama siebie. 
To jest właśnie najgorsze. Bo innym potrafię poprawić nastrój, nastawić pozytywnie. A siebie nawet nie próbuję, bo po prostu nie mam na to ochoty, siły, może i nawet potrzeby! 

A najgorsze co może być to zazdrość. Cholernie mnie dobija. I to od najbliższych dla mnie osób. 

WYJECHAĆ Z TEGO MOJEGO POPIERDOLONEGO MIASTECZKA I ZACZĄĆ ŻYCIE OD NOWA! OD SAMEGO POCZĄTKU...MOŻE COŚ BY SIĘ ZMIENIŁO.
SZYBCIEJ MATURY. SZYBCIEJ STUDIÓW. SZYBCIEJ SZYBCIEJ SZYBCIEJ TEGO WSZYSTKIEGO! POZNAĆ NOWYCH LUDZI, NOWE OTOCZENIE I ŚRODOWISKO I WYLECZYĆ SIĘ Z TYCH PROBLEMÓW PSYCHICZNYCH!!! ZNALEŹĆ SWOJE MIEJSCE NA TEJ ZIEMI.

niedziela, 28 października 2012

Brawo.

Mhm. 
Chciałabym Ci podziękować mamusiu, że odnowiłaś we mnie potrzebę robienia, czegoś z czym dawno skończyłam. Zobaczymy czy za kilka miesięcy, kiedy WSZYSTKO się zmieni, Ty dalej będziesz miała takie samo zdanie. 
Bo coś mi się wydaję, że już wtedy nie powiesz, że żałujesz, że to powiedziałaś, bo i tak nic nie zmienisz. Będzie już za późno. I tym razem nikt mnie nie uratuje. 


Chcę odejść. 
I chyba świetnie mi idzie dążenie do tego.! 
Tylko jednej rzeczy jak do tej pory nie spróbowałam - *******
__________

A pozytywna rzecz?
Myślałam, że jakaś jest, bo może i była, ale teraz już to wszystko zniknęło. Cała pozytywna energia odleciała, gdzieś daleko. 
A ten szczery uśmiech - nie pojawi się szybko. 

` Bo najgorsze co można usłyszeć to właśnie te słowa!
No to zaczynamy niedzielkę <3
Zapowiada się ciężko.
Zaraz śniadanko, potem sobie się pouczę z biologii, chemii, historii, angielskiego szkolnego i dodatkowego, potem pójdę z moją kochaną Dżastusią na salę na 2 godziny, żeby układać solówencję. Czy coś jeszcze ? Chyba nie. 
Ogólnie się wkurwiam na pogodę. Śnieg? o.O . !! WHY?? szybciej wiosny, co tam, że zima nawet się "nie zaczęła". 

Wczoraj zajebisćie spędzony dzień z Dżastą. Nigdy więcej w taką pogodę rowerem do biedronki. NIGDY! 
Ognisko, które odbyło się w piątek też nie najgorsze. Tylko również zimno. 

A ja się wciąż zastanawiam czy ty się odezwiesz? -,- 
Tylko pamiętaj, że ja też nie będę już wtedy taka sama. !

aaa. nie mam co pisać brak weny twórczej. ;/ 
Wczoraj wieczorem uczyłam się cricketsa, obracania się na głowie, sprężynki i jakiegoś tam dziwnego wyskoku. Powiem, że nie najgorzej. ;) Teraz tylko dopracować i będzie zajebiście, powiedzmy. 

Nienawidzę mieć mieszanych uczuć. Wtedy oczywiście obiecuje w szczęściu, a decyduje w złości. A potem lipa z tego wszystkiego wychodzi.

I teraz mam trudny wybór. Obie propozycje są zajebiste. Ale pewnie będę chciała zostać. I nigdzie nie jechać! 


sobota, 27 października 2012

Just let it go.

Jestem chamska? True.
Jestem szczera? True.
Po prostu jestem sobą.
Nie zawsze będę się podporządkowywała. Po prostu mam już tego dość.
....

Uwielbiam osoby, które potrafią mnie zrozumieć. Po prostu wiedzą co mi jest, wiedzą, na kim mi zależy, wiedzą wszystko tylko po spojrzeniu. Doskonale wiedzą, że nie umiem mówić o swoich uczuciach, a jakimś sposobem udaje im się wyciągnąć ze mnie te wszystkie emocje. ;)

A tym, którzy myśleli, że wiedzą coś o mnie, a potem sobie się po prostu poddali, po trudnej sytuacji, serdecznie dziękuję, że dowiedziałam się na kim na prawdę mogę polegać.
Wiele się teraz zmieni..

...
Wiesz co?
Wkurwia mnie ten stan, że wiem, że mi zależy, wiem, że Tobie zależy, a żadne z nas nie może zrobić pierwszego kroku.
I have had enough!
...

A ja się cieszę, że kiedy patrzę w lustro to widzę szczery uśmiech.
Ten dzień zmienił tak na prawdę wszystko! ;) <3

J. ;*** <3 Dziękuję!

czwartek, 18 października 2012

Myself.

Tak.! W końcu się przekonałam, że miałam kur** rację. 
Od dzisiaj słucham tylko i wyłącznie własnego zdania, własnych myśli i postanowień. 
W tym roku, zrobiłam dokładnie tak jak rok temu, czyli posłuchałam innych, postanowiłam dalej w tym brnąć. Żałuje. I to cholernie. Mogłam 30.07.2012r. zakończyć tą przygodę, dokładnie tak, jak chciałam. Ale nie. Głupiutka Klaudynka posłuchała innych ludzi i oczywiście się na tym przejechałam. Wszystko byłoby łatwiejsze. I to bardzo..!
A co do solówki? - Pierdolę! Zależało i to cholernie - teraz już mam na to wyjebane. Nawet nie wiem, czy ją zrobię. I niech inni mówią, co sobie chcą, na prawdę mnie to już obchodzić nie będzie. Taka prawda - po prostu zbyt często robię to, na co nie mam ochoty. 
tak czy siak już są poszczególne osobniki wybrane, teraz tylko kwestia formalna. Mam to w dupie. I tyle na ten temat. 
_________________________

Zaczynam czuć te oddalanie się? Oczywiście. Z każdą osobą. Z każdym dniem coraz dalej.
Nie chcę mi się. Po prostu nie mam ochoty sama siebie oszukiwać, że pasuję. Tyle.

_________________________

Weekend. Ja + moje łóżeczko i jakieś filmy. ! Tak właśnie zmarnuję swój weekend. Nie mam na nic ochoty po dzisiejszym dniu. 

` Każdy człowiek jest konkurencją dla innego człowieka.! 
niestety!

A i chyba pora zmienić priorytety w życiu.
A dlaczego znowu zaczęłam pisać? Bo tylko tu mogę być szczera do bólu, a zarazem tajemnicza. Hahah xD. 




niedziela, 14 października 2012

Good. Bad. Lazy.

Najłatwiej byłoby teraz wziąć czekoladę, położyć się na łóżko i oglądnąć jakiś film.
Stwierdzając przy tym, że pieprzę ten cały rok taneczny, wszystkie układy, warsztaty itp.
Tylko, że tak zrobiłabym kiedyś. Dzisiaj - zdecydowanie nie.
Po prostu pracować dwa razy ciężej i tyle.
W końcu do tego doszłam.

_____

Mam problem z mówieniem o uczuciach, z ukrywaniem tych uczuć, wiem to doskonale.
Tylko, że nie zawsze muszę być szczęśliwa z całego życia, nie zawsze muszę chodzić z przyklejonym uśmiechem. Po prostu czasem zaczyna za bardzo wkurzać to wszystko.
I tu kolejny fakt . Nie zawsze muszę mówić innym o co mi chodzi, czasami chciałabym zachować to wszystko po prostu dla siebie i tyle. Jakbym chciała powiedzieć, to sama bym się otworzyła.
Tylko, że teraz to nie będzie takie proste...
_____

Jutro zwolniona z lekcji, bo tańczymy w szkole.
Wczorajsze warsztaty całkiem sympatyczne. Po prostu jest ciężko, ale nic na to nie poradzę, w sumie nawet nie chcę. Mi to pasuje. Trzeba wziąć się w końcu do pracy, a będzie dobrze.!
Na obiadzik kartacze, a potem pewnie wezmę się za solóweczkę albo powtarzanie 3 układów, których się wczoraj nauczyłyśmy. Chyba pobiłam rekord. ;)
I jutro niestety też pierwsze zajęcia w Britishu. Fuck. Tak mi się nie chce.

Bye ;)

środa, 3 października 2012

Never gonna be the same.

Myślałam, że tym razem będzie inaczej...
Jest gorzej niż przedtem. 
Głupia nadzieja...
Coś niby miało się zmienić? Słowa rzucane na wiatr. Nigdy nic nie znaczyły i znaczyć nie będą. 
W sumie po co? Niedługo tak czy siak będzie koniec. Koniec wszystkiego. 
Miało być na wieczność? 
też tak myślałam, nawet w to uwierzyłam. 
Zawsze są przeszkody, których niestety obejść nie mogę, mimo że chciałabym, nie dam rady!!. 

Lepiej może jeżeli szybciej się zakończy, potem będzie jeszcze gorzej.
Będzie bardziej bolało. 

` Cause even the strongest feelings sometimes fall apart. 
stare jak świat. a tyle wspomnień. tyle myśli. 
zdjęcie pod tytułem : "Pożegnanie. Odejście".
Czasami chciałabym odejść, zapomnieć. 

Zauważyłam, że straciłam, wiele ważnych dla mnie osób, i wciąż tracę...

sobota, 22 września 2012

` Żeby wszyscy znali mnie tak dobrze jak Ty, to świat byłby o wiele łatwiejszy.
Mogłabym w końcu skończyć z tymi wszystkimi kłamstwami !!! ;((

Tęsknię za Tobą bejbe ;* 

Nawet nie wiesz ile ja bym dała, żebyś mieszkała tu na stałe ;** 
Doduś <3

wtorek, 11 września 2012

It's good.

BĘDZIESZ MUSIAŁA ĆWICZYĆ CIĘŻKO I DŁUGO!!!

FUCK ;/ 
Oczywiście tylko ja mam takie szczęście. 
Ale się nie poddam teraz, a wręcz przeciwnie jestem bardziej zdeterminowana niż kiedykolwiek w życiu! 
I teraz już wiem, że nie odpuszczę ani jednego dnia.! 

Będzie trudno, to oczywiste, ale dam rady! Muszę!!! 

JAK MI TEGO BRAKOWAŁO!! 
A to wszystko (znowu) przede wszystkim przez Martynę ;** 
Thanks bejbe ;**

W tym roku mam nadzieję, że będzie lepiej.

__________________

Zawieszam bloga. 
Dziękuję za czytanie. 
Wątpię, że szybko coś napiszę. 
Po prostu nie opłaca mi się. 

Goodbye ;* 
 

niedziela, 9 września 2012

Jealous ;(

Było ciężko, ale udało mi się wszystko ogarnąć. ;)
Emilka dobrze powiedziała, oby takich weekendów jak najmniej!
___

Jakie to wszystko jest trudne. 
Naprawdę chciałabym, żeby potoczyło się to inaczej, ale nic na to nie wskazuje. 
Kompletnie inne światy, które jakoś nie mogą się zgrać w jedność! 
Zależy, ale coraz mniej siły, żeby się starać, jak najwyraźniej nic z tego nie będzie. ;(
___

We wtorek tańce. 
Najśmieszniejsze będzie to, jeżeli zajęcia w SUPREME będą pokrywały się z tańcami. ;)
Nie wiem czy nie wolałabym, żeby jednak tak było. Ułatwiłoby mi to wybór. 
Jednego dnia jestem na tak, a drugiego na nie! ;/
Tak czy siak Martyna mnie zaciągnie tam nawet siłą, więc chyba aż tak dużego wyboru nie mam . 
___

Mam już dość jej gadania o takiej jednej sprawie. 
Nie dość, że strasznie mnie to dołuje to zniechęca. ;/ 
I to możliwe, że właśnie przez nią podejmę taką decyzją jaką podejmę. 
Niby nic, a wkurza to masakrycznie!
Jeszcze jeden taki tekst i kończę z tym wszystkim!!
____

Z braciszkiem skończyłam już prawie jego plakat wyborczy do Samorządu Uczniowskiego ^^ 
Czasami chciałabym być taka jak on. 
Odważna, nie myśląca o tym co inni myślą, mieć takie nastawienie do wszystkiego, nie przejmować się drobnostkami, mieć nadzieję, że marzenia się spełniają, tak jak on w to wierzy, szybko nawiązywać kontakty z innymi, być pewną siebie. 
Czasami jak patrzę na niego to mnie boli, że nie mogę mieć podobnego charakteru do jego.
Nie ważne jak bardzo starałabym się to zmienić, nigdy mi się to nie uda. 
___

No to teraz tylko przypomnieć sobie biolę i spać ;)
A jutro wstać i ze sztucznym uśmieszkiem iść do szkoły. 

Bye ;*

sobota, 8 września 2012

Fuckin wrong!!

Spotkanie z K. - totalna porażka. Ale nie oczekiwałam wiele. 
Nie mogę po prostu przy niej być sobą. 
Nie mogę nic powiedzieć, nie wiem czemu, ale nie potrafię. 
nie wiem co to będzie, zobaczymy...

____

Rozkmina na dzisiaj : 
Zauważałam, że już nigdzie nie czuję się dobrze. Nie mogę po prostu.
Nigdzie już nie jest tak jak było. Coś się zmieniło. 
Tylko tym razem to chyba nie ludzie, tylko ja. Coś jest nie tak, a ja nie mogę rozkminić co to jest. 
Znowu zaczynam chować prawdziwą siebie przed ludźmi. I znowu przestaję im ufać. Teraz to już nikt nie wie na kim mi zależy, co ja czuję i co przeżywam poza ich towarzystwem. Najfajniejsze jest to, że wiem, że mogę im o tym powiedzieć, a ja nie chcę. 
Tylko że to kur** boli. Słuchać czegoś, co nie jest prawdą, albo słuchać bzdur na temat, na który ja mam inne zdanie. 
Coraz bardziej boli mnie krytyka i jakiekolwiek komentarze kierowane w moją stronę, gdzie niedawno miałam wyjebane na to wszystko. 
Jednym słowem wszystko co było kiedyś znowu powraca. I mimo że teraz mam innych ludzi przy sobie, na których mi zależy, nie mogę po prostu. Chyba pora dać temu wszystkiemu przerwę. 
Najwyższa pora w końcu zrobić coś. Chociaż się boję. Wiem, że nie mam już siły dalej walczyć. 

A i jeszcze jedno boli. I to cholernie. Zazdrość. Zazdrość o Twoje pieprzone życie. 
Pora zaopatrzyć się w nową paczkę fajek, bo już powoli zaczynam tracić cierpliwość do tego wszystkiego.
!!

Dzieje się źle. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Jakoś sobie dam rady. Zawsze sobie daję radę - sama i tak zostanie!!!


_______

A dzisiaj Mam talent <3
I wkręciła mi się kolejna piosenka :

George Michael - Careless whisper <3
I'm never gonna dance again !
Jest w tym choć trochę prawdy ^^

Już zdecydowałam się. 
Dżasta wie o co chodzi ;**

A teraz Miss Agent :) 
sobie pooglądam a potem lulku. a jutro kolejny fatalny dzień. 
A jak pisałam, moje plany zrobienia coś z szkoły, przepadły ^^ 
Jutro zostaję w domu i się uczę!! Promise ;*

Normalny sobotni dzionek

I w końcu mam wifi!! 
Mogę sobie siedzieć na łóżeczku i korzystać z neta. ;)

Ogólnie nudy. 
Dzisiaj spotkanie z K. zobaczymy co to będzie. 
Z jednej strony nie chce mi się iść, a z drugiej chcę zobaczyć jak to będzie wyglądało. Będzie zapewne atmosfera cudowna <3
Potem pewnie napiszę. 

____

Heh. 
Najfajniejsze jest to, że nie widzisz jak ja Tobie zazdroszczę.
A zazdrość psuje przyjaźń. 
Masz na prawdę wszystko. A jeszcze Ci mało. 
Może kiedyś mi to przejdzie. Mam cichą nadzieję.
____

Plany na dzisiaj :
-spotkanie z K.
-posprzątanie pokoiku
-przeczytanie "Świętoszka"
-zrobienie z anglika zdanek
-nauczenie się pierwszego działu z Biologii ;))

W końcu wracają soboty, za którymi tak bardzo tęskniłam ;))
 A pewnie i tak wyjdzie, że cały dzień będę się opierdalała jak zwykle. 
!
Teraz czekam tylko do następnego piątku - pojechać na noc do Asi i mieć te całe miasto w tyłeczku!!

Idę się ogarniać ;))
Bye ;**

piątek, 7 września 2012

Zajebisty weekendzik !

I doczekałam się piąteczku. 
Szkoda tylko, że już mam tyle na głowie, że nie wiem  czy cieszyć się, że weekend czy płakać, że tyle do roboty. 
Moje wyjście sobotnie odkładam na jakąś inną sobotę, ponieważ zdecydowanie wolę spędzić ten dzień z biologią, matematyką, polskim, angielskim i francuskim. 
Pierwszy weekend - pierwsze zakuwanie!!

Za tydzień pojadę sobie na noc do Asi <3 
I będzie zajebiście!!
Oby się udało, bo jak nie to będzie lipa i tyle ;)

Co tu więcej?
Zaraz lecę do Martynki.
Miałam biegać, ale pogoda jakoś mi na to nie pozwala. Chyba nie chce, żebym swoją kondycję poprawiła. 

Ostatnio wkręciły mi się 3 piosenki : 
Keep Holding On - Avril Lavinge <3
Just a kiss - Lady Antebellum <3
As long as you love me - Justin Bieber <3
!!!!
A to wszystko przez Doduśkę ;**

Może i chce mi się w końcu tego wtorku, tych tańców i tej atmosfery.!
 Rzeczywiście już za tym tęsknię.
Nie tylko dlatego, że nie będę musiała chodzić na fakultety, ale dla siebie. Ja po prostu chcę . ;)

I tyle w temacie dzisiejszego dnia. 

W weekend pewnie nie napiszę nic. Chyba że notkę o tym, że już umieram z tej nauki ;) ale to szczegół. 


` Z nikim innym mi się nie pisało tak dobrze jak z Tobą! ;* 
I niech mi KTOŚ to kur** zabierze !! ;))

Miłego weekendu ;))


czwartek, 6 września 2012

Someone but me.

Chyba zaczyna mi na czymś zależeć. A raczej kimś!!
W końcu. 
Tylko teraz mam nadzieję, że się uda, a nie tak jak z poprzednimi. 
Ktoś nowy przyszedł i od razu bye bye.!
Doświadczenie z gimnazjum, koncertu, ogniska, urodzin nie może się powtórzyć. 
Dalej nie mogę im tego wybaczyć . No ale co ja mogę zrobić? Nie zadawać się z nimi, skoro widzę je codziennie w szkole, ewentualnie poza. 
Obiecuję, że jeżeli to się powtórzy to zrezygnuję z przyjaźni forever. ! 
Za dużo osób zraniło i dalej rani. Szkoda tylko, że nie zdają sobie z tego sprawy. 

Mam już dość szkoły. Może nie szkoły jako szkoły, tylko mojej szkoły! Przeniosłabym się nawet dzisiaj gdyby była taka możliwość, niby się przyzwyczaiłam, ale dalej czuję, że do porozumienia nigdy nie dojdziemy. Zawsze będą takie sytuacje, taka wymiana zdań. Po prostu różne osoby, z różnych światów.
Doduś wracaj!! ;** Kur** jak mi Ciebie brakuje. 
Niby jakoś leci, ale jest ciężko.! 

Spotkanie z Sandrą - tyci tyci nudnawe, ale nie było tak źle, przynajmniej wyrwałam się z domu. 
Jutro do Martynki i pobiegam sobie, bo już mam swoje słuchaweczki ;) 
A w sobotę szykuje się ciekawe spotkanie z K. 
W pewnym sensie chcę trochę wyjaśnić tą sprawę i zobaczyć co ona ma nam ciekawego do powiedzenia. 

Rok szkolny zaczął się ciekawie. ;) 

Co jeszcze? No chyba nic. 
Ogólnie zapierdol cały weekend. I zaczyna się...
 

wtorek, 4 września 2012

First Day

No to zaczęło się. 
Pierwszy dzień - opierdaling. ;)
Organizowanie otrzęsin...hmm...takie tam gotowanie 10 jajek. I nieźle sprawdziłam się w tej roli, ani mi nie pękły, ani nic, więc jest dobrze. 
Przeżyć tylko jutro te pieprzone otrzęsiny, a potem "z górki". 
Nie no żartuję. 
Ojejku, no trzeba przeżyć ten rok, jak każdy. 
Przecież wiadomo było, że wakacje ewentualnie się skończą i będziemy musieli wrócić do tego cudownego miejsca. 
Najwyższa pora już to zaakceptować. 
Jakoś to przeżyję. Nie będzie łatwo - to jest wiadome. Ale jakoś dam radę - muszę, nie mam wyjścia.

Dzisiaj Emilcia założyła facebooka ;o 
Cud nad cudem!!! ;) 
Aż musiałam to nagrać. 

___

Pora zaczynać. 
Zaczynam. 
It's gonna be hard. 
Życzcie mi powodzenia ! ;D 
Przyda się. 

Bye ;* 
Jakoś nie mam co pisać. Nudno!!!!


poniedziałek, 3 września 2012

Getting back to reality. !

No to powrót. Do rzeczywistości.
Mimo że nie wszystko mi się w wakacje podobało to na pewno będę wspominać je jak najlepiej. !
Zwiedziłam Holandię, Belgię i Niemcy. Byłam na obozie tanecznym (chyba najlepsza dla mnie część). Było "kilka" spotkań z dziewczynkami.
Dzięki Martynie, Dorotce, Emilce, Dżastusi, Monice, Natalolki, i powiedzmy, że Pawłowi, Kamisiowi, Kubie, Zyskosiowi, Czarkowi i Arkowi te wakacje były jedne z najlepszych! <3

Dziewczyny kocham Was ;**
Chłopacy..ehhh.

__

Ogólnie dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie, o których nie wiedziałam.
Niestety nie spełniły się moje wakacyjne marzenia. ;(
Będą kolejne.
 __

W tym wszystkim jedno bolało. !
Niestety nie mogę o tym napisać, bo osoby, które to czytają nie mogą o tym wiedzieć ^^ Haha.
Wiem tylko tyle, że to MUSI się zmienić.

A jutro powrót do tego wszystkiego ;(
Dalej to do mnie nie dociera.

Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy, fajniejszy .
Postaram się o to.

Bym pisała co się wydarzyło w wakacje, ale mi się nie chce ;p
Do następnej notki, która zapewne będzie jutro ! ;D

Bye ;**

wtorek, 10 lipca 2012

DOWN!!!!

Wakacje. 
Hmm...?? 
Coś mi nie pasuje. Jakoś inaczej sobie to wszystko wyobrażałam. 
Zobaczymy co będzie dalej...
Mam nadzieję, że lepiej, ale jakoś w to wątpię ostatnio.. 


Mam już dość. Haha. Po 10 dniach stwierdzam, że mam już dość. Jak patrzę na te frytki, lody itp... Ile ja bym dała, żeby zjeść takie coś. ;((
Ale wiem jedno. Nie poddam się tak łatwo. Za mocno walczę, żeby w końcu udowodnić coś sobie. 
Ale mniejsza o to. 
Muszę w końcu jakoś wziąć się w garść, bo powoli sobie odpuszczam. 
Musze znowu ułożyć sobie jakiś plan, bo patrząc na to teraz...stwierdzam, że jest coraz gorzej. !


A co do życia? 
Nie mam czym się chwalić. 
Na razie nie jest lepiej. A może nawet jest gorzej... 
Coraz niższa wiara w siebie...a powinno być odwrotnie...przynajmniej do tego dążyłam. 
Teraz widzę, że takie łatwe to nie będzie. 
Sama siebie nie oszukam. Nigdy... gdybym mogła nabrać siebie w taki sposób jak robią to dla mnie ludzie...byłoby zdecydowanie łatwiej...
Niestety ...
Coś widzę, że ta cała "zmiana" jak na razie zmienia się, ale nie w tym kierunku, co chciałam, żeby się zmieniła. 
Jak tak dalej pójdzie to obawiam się najgorszego...


W sumie wakacje dopiero się zaczęły...
Nie wiadomo co będzie za kilka dni.
Trzeba jakoś wziąć się w garść i w końcu dążyć do celu.


A teraz uciekam robić ćwiczonka... 
JUPI!!
Potem do rana oglądanie CSI NY. ! 
Brata nie ma w domu, trzeba korzystać z komputerka! ;p


Kiedyś znowu napiszę. 
Jakby to kogoś obchodziło... :))

_________________________________
` Kiedyś wierzę, że będzie inaczej, może nie w liceum, ale jeszcze całe życie przede mną. Wiem tylko, że chcę, żeby te kolejne 2 lata minęły jak ten rok. Wyjadę i będzie tyle po mnie.! Mam już dość tej pieprzonej miejscowości, gdzie wszystko codziennie wygląda tak samo. ! ;(( 
Od dzisiaj chyba zrobię sobie taki kalendarz i będę codziennie skreślała dni do skończenia liceum!!!!!!