czwartek, 6 września 2012

Someone but me.

Chyba zaczyna mi na czymś zależeć. A raczej kimś!!
W końcu. 
Tylko teraz mam nadzieję, że się uda, a nie tak jak z poprzednimi. 
Ktoś nowy przyszedł i od razu bye bye.!
Doświadczenie z gimnazjum, koncertu, ogniska, urodzin nie może się powtórzyć. 
Dalej nie mogę im tego wybaczyć . No ale co ja mogę zrobić? Nie zadawać się z nimi, skoro widzę je codziennie w szkole, ewentualnie poza. 
Obiecuję, że jeżeli to się powtórzy to zrezygnuję z przyjaźni forever. ! 
Za dużo osób zraniło i dalej rani. Szkoda tylko, że nie zdają sobie z tego sprawy. 

Mam już dość szkoły. Może nie szkoły jako szkoły, tylko mojej szkoły! Przeniosłabym się nawet dzisiaj gdyby była taka możliwość, niby się przyzwyczaiłam, ale dalej czuję, że do porozumienia nigdy nie dojdziemy. Zawsze będą takie sytuacje, taka wymiana zdań. Po prostu różne osoby, z różnych światów.
Doduś wracaj!! ;** Kur** jak mi Ciebie brakuje. 
Niby jakoś leci, ale jest ciężko.! 

Spotkanie z Sandrą - tyci tyci nudnawe, ale nie było tak źle, przynajmniej wyrwałam się z domu. 
Jutro do Martynki i pobiegam sobie, bo już mam swoje słuchaweczki ;) 
A w sobotę szykuje się ciekawe spotkanie z K. 
W pewnym sensie chcę trochę wyjaśnić tą sprawę i zobaczyć co ona ma nam ciekawego do powiedzenia. 

Rok szkolny zaczął się ciekawie. ;) 

Co jeszcze? No chyba nic. 
Ogólnie zapierdol cały weekend. I zaczyna się...
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz