poniedziałek, 25 lutego 2013

100 !!!!!

No to jest setny pościk. ;)) 

Niestety, setny, ale również ostatni. O.O .

Właśnie dzisiaj kończę z pisaniem bloga. Dziękuję wszystkim, którzy czytali te bzdury od samego początku albo od środka, tym, którzy tylko wchodzili i nic nie czytali i tym, którzy również komentowali ;)

Przygoda, o ile to tak można nazwać, zaczęła się 19.04.2012 r. kiedy miałam 16 lat, a tu już zaraz 18. 
Oczywiście zmieniłam się ja, zmienili się ludzie dookoła, zmienił się świat. 
1966 wyświetleń. W sumie i tak dla mnie to bez różnicy ile osób to oglądało - nie o to mi w tym wszystkim chodziło. Chciałam w jakiś sposób to wszystko odreagować. Musiałam gdzieś się wyżalić. Napisać coś, czego nie mogłam wprost powiedzieć innym. 
Dalej tak zostało. Mówienie o własnych uczuciach nigdy nie będzie moją dobrą stroną. 

Chciałabym teraz podziękować : Dorotce, Emilce, Martynie, Dżaście, Monice, Weronice, Asi i Ani. <3 Wsparcie innych osób jest chyba dla mnie najważniejsze.

Momentów od założenia było wiele, dobrych, złych. Przekonałam się do niektórych ludzi. Dowiedziałam się, że prawdziwa przyjaźń nigdy nie przestanie być przyjaźnią, nie ważne co by się działo. ;* 
Dowiedziałam się, że fałszywość ludzka nie zna granic.
I dowiedziałam się, że udawanie przed nawet najbliższymi jest jedynym sposobem przeżycia, więc nic nie pozostaje tylko grać swoją rolę szczęśliwej...ale to inna bajka. 

LOVCIAM EMILCIĘ <3 

wcale nie było wymuszone. haha <3 ale napisałam, tak jak obiecałam.. Moja czekoladka ;p 
huehuehue. 

Dobra. Tyle w temacie. 

Jeszcze raz dziękuję ;** 

Bye ;**
________________________________
` Bo w życiu najważniejsze jest to, żeby korzystać z każdej chwili i z każdego dnia wynieść coś nowego! <3 


niedziela, 24 lutego 2013

nic.

Niektóre rzeczy nie są stworzone dla mnie. 
Trzeba po prostu zostawić to. 
I żyć dalej ;) 

__________________________
 ` Klęski się zdarzają. Nikt ich nie uniknie. Dlatego czasem lepiej przegrać bitwę o swoje marzenia niż zostać pokonanym, nie wiedząc po co się walczyło.

 ` Nasze cele są zwykle mało konkretne, bo wyznaczamy je częściej swoim marzeniom, niż czynom.

 ` Lepiej żeby mnie nienawidzili taką jaką jestem, niż kochali kogoś, kim nigdy nie będę. 

sobota, 23 lutego 2013

Leave yesterday.

Niedługo wszystko się zmieni. 
Nie chcę więcej tego uczucia. 
Mam już dość ciągłego powtarzania się tego samego z przeszłości. 
Wszystkie osoby, uczucia, więzi są takie same jak tamta jedna osoba. Bywa.
 

sobota, 16 lutego 2013

everyone but me.

Najgorsze jest przywiązanie do kogoś . 
Po prostu każdy krok w inną stronę boli. Z dnia na dzień, jest coraz trudniej zostawić to co jest i iść dalej.! 
 I mimo że staram się nie wiadomo jak, zawsze przeszłość dogoni i o sobie przypomni.

Chciałabym chociaż na jeden dzień zostawić to wszystko. 

Wszyscy dookoła idą dalej, zmieniają się, otwierają się na ludzi, tylko nie ja. Zawsze z tyłu, zawsze nie zauważona - tak to właśnie moi. ;/ 
I weź coś z tym zrób jak ma się taki stosunek do siebie, jaki ja mam.

Marzę tylko o jednym. A o tym marzeniu nikt nie wie i nikt się nie dowie - marzenie, które wypowiedziane, może wszystko zniszczyć. 

Teraz pozostało czekać na lepsze momenty, chwile, dni!

+ znaleźć własny świat, w którym będę pasowała. do ludzi i do rzeczywistości.
bo to zdecydowanie nie ten, w którym żyje.

wkręciła się ta piosenka . Oczywiście przez Dżastusię . ; p

poniedziałek, 11 lutego 2013

studia .

Jakie to jest jest przerażające...patrzeć na strony studiów i nie wiedzieć co zrobić ze sobą. 
Myślałam, że wiem, co chcę robić i gdzie chcę studiować. A właśnie okazało się, że chyba jednak na pierwszym miejscu postawię miasto, które było ostatnie na mojej liście - po prostu większe możliwości, a przede wszystkim połączenie dwóch rzeczy, które chyba chciałabym robić -,- . fucken shiten, jak to ostatnio mówię. 

to takie trudne.... ;(( 
niby mam jeszcze czas, ale patrząc na to realistycznie, stwierdziłam, że jeżeli ja mam zdawać jakiś dodatkowy przedmiot, którego wgl nie brałam pod uwagę i to jeszcze rozszerzenie to ja już teraz muszę wziąć się do pracy. ;/ 

ehhh
;/

idę spać! i tyle w temacie.

______________
` To much opportunities, so little knowledge of the future....

sobota, 9 lutego 2013

searching for a chance to change.!



 ` Zanim zaczniesz latać, musisz wyhodować sobie skrzydła... 

` Nie cel jest ważny ale droga.

` Jeśli idziesz przez piekło, Nie przestawaj iść na przód.

czytając sobie dzisiaj różne artykuły w internecie znalazłam kilka cytacików, jak widać na górze i kilka bardzo ważnych dla mnie informacji ;)) 
 A tutaj jest kilka fragmentów, które wyglądają jakby ktoś w pewnym sensie opisywał mnie : 

" Zawstydzenie, brak wiary w siebie, pochylona głowa, smutek, porównywanie się z innymi, ciągłe niezadowolenie z siebie, krytykowanie własnej osoby. To pierwsze widoczne objawy niskiej samooceny. Zgodnie z definicją, samoocena to ocena własnej wartości. Gdy jest nieadekwatnie niska, niezależnie od obiektywnie osiąganych sukcesów, a człowiek sobie z nią nie radzi, może doprowadzić do pełnoobjawowego zaburzenia psychicznego, jak depresja, lęk. Jak manifestuje się niska samoocena? "
Pytania, które codziennie zadaje, również znalazły się w tym tekście : 
"Jak pozbyć się kompleksów? Jak podnieść poczucie własnej wartości i uwierzyć we własne możliwości?"


Do najpopularniejszych cech niskiej samooceny zaliczane są:
  • nadmierna samokrytyka,
  • nadmierne wymagania wobec siebie (często nierealistyczne),
  • brak pewności siebie,
  • uzależnienie własnej samooceny od oceny innych,
  • poczucie bezwartościowości,
  • nieumiejętność określania swoich potrzeb,
  • brak poczucia bezpieczeństwa i akceptacji,
  • trudność w podejmowaniu decyzji,
  • trudności z nawiązywaniem kontaktów i tworzeniem związków,
  • nieufność,
  • ciągłe opiekowanie się innymi, a zaniedbywanie siebie.
Odczucia osób zakompleksionych, to: 
 - samotność i odizolowanie
- ogromny smutek,
- nastrój samobójczy,
- przytłaczające poczucie winy, 
- wstyd.
Taka tam cała ja. Ale tak na koniec tego złego, znalazłam coś dobrego :


"Jak walczyć z niską samooceną?
Najlepszą metodą jest praca małymi krokami. Trzeba wyznaczać sobie odpowiednio małe cele i cierpliwie je realizować. Działając w ten sposób, szybciej i częściej osiągamy sukces. A odniesienie sukcesu sprzyja wzrostowi pewności siebie, wiary we własne siły sprawcze i dostarcza poczucia zadowolenia z siebie.
Bardzo ważna w pracy nad własną samooceną jest umiejętność oddzielania emocji od myślenia. W ten sposób zyskujemy większy wpływ na swój nastrój, większą niezależność naszego samopoczucia od naszych zachowań i ich oceny. Niska samoocena to stan, który można zmienić. Czasem do takiej zmiany popycha zmęczenie wieczną „huśtawką nastrojów”, niezgoda na odczuwanie wciąż nieprzyjemnych uczuć związanych z niską samooceną, a czasem uzmysłowienie sobie, że uzależniamy własny pogląd na swój temat od zdania innych.
Niedocenianie siebie samego to często źródło większości naszych problemów. Zdanie sobie z tego sprawy to już pierwszy krok do sukcesu. Niska samoocena utrudnia i komplikuje życie, dlatego warto z nią walczyć. Jednak nie jest to sprawa prosta. Chcąc walczyć z niską samooceną, zapewne z góry zakładamy niepowodzenie, zamykając się w błędnym kole. Warto skonsultować się z psychologiem – niską samoocenę można przepracować, „wyleczyć” na terapii"

Kur** będę z tym walczyć. Skoro muszę żyć na tym świecie to przynajmniej zrobię to tak, żeby być zadowoloną z tego. Nie wiem jeszcze jak to nawet zacznę, ale coś wymyślę. 

to tyle na temat dzisiejszych poszukiwań prawdy. ;) 

____________________________________________

a tak poza tym to dalej stoję w miejscu. tylko, że jest coraz gorzej, ale kto by się przejmował? Trzeba żyć jak zawsze.

+ wyjazd! o tym tylko marzę. Zostawienie tego wszystkiego.

jutro basen. a w poniedziałek badania <3 jak mi wyjdzie, że coś jest nie tak, to nie wiem co zrobię. 
będzie to oznaczało koniec tego co chyba jednak kocham .. . . . .. . . . . .. .


moje przyszłe miasto <3 szybciej!!!!
 



piątek, 8 lutego 2013

knowledge.

czego się nauczyłam w ciągu ostatnich kilku dni?
że swoje prawdziwe uczucia i przemyślenia lepiej jest zachować sobie. 
i od dzisiaj tak robię. 
w towarzystwie udawać pozytywnie nastawioną osobę, w rzeczywistości rozpierdalać się w środku. 

+ wieczory ze sobą są szansą na odkrycie własnej osobowości.

proszę o jeden dzień, w którym mogłabym czuć się na siłach, żeby iść do przodu. 
czy ja tak dużo wymagam? 
wszystko wskazuje na to, że tak. 

nic nie wymagać. żyć jak jest. teraz tyle wiem. co będzie potem, jeszcze zobaczę.


wtorek, 5 lutego 2013

The end of good times, the beginning of hard work.

No to od dzisiaj raczej wszystko się zmieni. 
Pozostaną tylko zajebiste wspomnienia ;(( 
Szkoda i to wielka, ale chyba jedyne rozwiązanie. 
Nic innego nie działa.

A tym czasem nie wiem co robić z tańcami i ze sobą, no ale cóż...

+ od dzisiaj zaczynam pracę nad sobą! Mam dość chowania się za kimś innym, mam dość tej nieśmiałości i mam dość kurwa siebie.!
Ale muszę sama ze sobą żyć...niestety....
Ale przynajmniej postaram się coś zmienić. nie będzie to łatwe....

te zdjęcia, które przypominają o każdym wyjściu, każdym zajebistym dniu spędzonym w takim gronie <3 kur**. 
 

poniedziałek, 4 lutego 2013

zwykły dzień.

Jak ja kocham stosować psychologiczne chwyty na moją mamuśkę. 
ten o to materacyk niedługo będzie mój <3 
i będę wywijała różne triczki. 
tylko jeszcze nie wiem gdzie, ale to da się jakoś ogarnąć. 
najważniejsze, że będziemy z dziewczynkami miały jak ćwiczyć akrobacje jak nie będzie wolnej sali ;) 

a tymczasem piję sobie gorącą herbatkę, słucham piosenek, do których po prostu tańczyć się chce i mam wyjebane na tą szkołę i na to wszystko co tam się dzieje. 
wytrzymać tylko do matury <3. Potem wyjazd zagranicę. 
Wrocław będzie planem D.! 
1. USA
2. Kanada
3. Anglia
4. Wrocław.
odechciało mi się pobytu w Polsce. Pojadę podbijać świat. haha. 





sobota, 2 lutego 2013

wyjazd na Carnival Dance Attack był jednym z najlepszych wyjazdów gdziekolwiek! <3
Warsztaty z Mankiem zajebiste. Na prawdę zdziwiłam się, że podobało mi się. I cieszę się, że Martyna namówiła mnie na warsztaty. A do tego nauczyłam się kilku fajnych kroków, które może wykorzystam w jakiejś solówce czy coś.
Potem występ. Jestem z siebie zadowolona pod tym względem, że dałam z siebie 90-95 %. Nie jestem pewna jak wygląda 100%, ale raczej to nie było to. Ale pierwszy raz jestem zadowolona z siebie. Tylko muszę nauczyć się jeszcze pokazywania radości z tego wszystkiego i tańczenie "sercem" jak to S. do nas powiedziała.
Oczywiście jestem trochę zawiedziona, że nie przeszłyśmy do drugiego etapu, tam o Gali to nie wspomnę, bo to niemożliwe, ale gdyby nie kilka szczegółów. Nie będę wypisywała, bo też nie zatańczyłam idealnie, ale jednak to nie ja zwaliłam większość układu. ;/Miła ja. Już to dzisiaj słyszałam od mojej uczennicy ^^ haha. Doduśka. ;* + my tańczymy inaczej pod względem stylu niż większość grup w naszej kategorii . ;/

Jednak najlepsze zaczęło się po wyjściu z tego całego after party, na którym było tak "dużo" ludzi. Niby Białystok, a byłyśmy jedne z nielicznych, które zostały do końca. Miało się skończyć o 24, a muzykę wyłączyli o 23 ;/ S. opowiadała, że dopiero pierwszy raz od kilku lat tak jest. To chyba my tak działamy na te imprezy, bo tak samo było na Free Mind Festival. 

Autobus powrotny miałyśmy o 4.25 rano, więc przez 5 godzin coś musiałyśmy ze sobą zrobić. 
Znalazłyśmy McDonald, który był czynny tylko do 23, ale ten McDrive do 24, więc sobie podeszłyśmy do okienka i zamówiłyśmy jedzonko. Taki tam cheeseburger, 6 kurczaczków, McWrap, duże frytki i duże picie. To jest właśnie zdrowe odżywanie się z Dżastusią, która zjadła to samo. A zapłaciłam 19 zł za to wszystko, więc się zdziwiłam ;o 
Okazało się, że dworzec autobusowy jest czynny od 3.30. ;o i nie miałyśmy co zrobić ze sobą, więc jedzonko z McDonalda na ławeczce pod dworcem. Haha + zdjęcie, które na zawsze to uwieczni. 
O 24 poszłam z Sandrą i Moniką na dworzec PKP, który był otwarty do 24.30, to się ogrzałyśmy przez ok 20 minut...bo nie opłacało się, żeby dziewczyny przychodziły, bo zaraz zamykali. Potem rozmowa z ochroniarzem, który pozwolił nam zostać i ostatecznie nocowanie na dworcu PKP. Połowa na podłodze, druga połowa na ławkach + odgłosy jakiegoś pijanego faceta z tyłu albo to jak jakiś stary obleśny facet, pytał czy któraś z nas chciałaby to zrobić za pieniądze. 
Znalazłyśmy "Nową lokalizację"

to są właśnie schody, na których spałyśmy. Haha <3 
+ pójście na zewnątrz, rozmowa z facetem o tańcu i o moich butach bez sznurowadeł i korzystanie z "łazienki" pod mostem, bo szkoda 2 zł. A potem śmianie się ze wszystkich i z wszystkiego. <3
I śpiewanie piosenek w drodze powrotnej.! <3 
 I wiele wiele więcej, ale gdybym miała wszystko opowiadać to nie dość, że zajęłoby mnie to trochę czasu to do tego nikomu nie chciałoby się czytać, bo trzeba tam po prostu być z tymi ludźmi w tym właśnie miejscu, żeby wiedzieć jak bardzo można być szczęśliwym. 
Już od dawna nie mogłam tego zdania powiedzieć. Piątek i Sobota - pierwsze dwa dni od kilku tygodniu, za które na prawdę dziękuję ! <3
( tam jeszcze dni spędzone z Doduśką zaliczają się do nielicznych, ale to w innym poście było) .

Takie wyjazdy po prostu zmieniają mnie i zaczynam inaczej podchodzić do tańca. 
Nie jestem do końca tego pewna, ale coś mi się wydaje, że będę chodziła w przyszłym roku na tańce. Nie czuję, że z tym skończyłam, po prostu nie wyobrażam sobie życia bez treningów, bez wyjazdów, bez występów po prostu bez TAŃCA <3. O ile będzie dalej istniała moja szkoła taneczna + o ile grupa będzie wgl. ;) 

I tak szczerze? Mam nadzieję, że nasz plany wyjdą. nie powiem na razie jakie, bo to jeszcze nie pewne.
to właśnie streściłam w kilku zdaniach wspaniałe 24 godziny spędzone z moimi lasencjami.
A teraz nawet nie chce myśleć o tym, że w poniedziałek do szkoły ;/
więc nie myślę

wtorek, 29 stycznia 2013

odpocząć.

ile ja bym dała, żeby przynajmniej jeden dzień w tym tygodniu spędzić na odpoczywanie, obijanie się, oglądanie seriali i żeby mieć cały świat w dupie <3
Niestety. Nie ta bajka.

Całe życie zapierdol...aż boję się co to będzie za kilka lat ;/ 


__________________

Karnawał - może nie być tak fajnie jak myślałam ;// 
Dobra koniec zamulania. 
Zadania z matmy same się nie zrobią.
Życzę milej nocy! 


poniedziałek, 28 stycznia 2013

everything back to normal !

to teraz czekamy na nockę u Moniczki. Cały domek tylko dla nas. <3
Mam nadzieję, że będzie fajnie!
Ale coś czuję, że % też coś dadzą. 

potem Karnawał . 
trzeba się przygotować i fizycznie i psychicznie ! 
muszę sobie dresy załatwić. 
Jutro miały być zakupki a tu dupcia ;/

+ bardzo się cieszę z kilku ostatnich dni. w końcu tak jak kiedyś. żadnych tajemnic, żadnych żalów. Po prostu my, w naszym świecie. Dlaczego to wszystko tak szybko minęło? 

tańce do 22:15. mhm. teraz spać!!! 
zmęczona i pozytywnie nastawiona. 
to jest podstawa. ;)

sobota, 26 stycznia 2013

a tako sobie.

Jak trudno uwierzyć, że czas tak szybko leci ;o 
Już prawie pierwszy tydzień ferii zleciał, a ja się obijałam jak zwykle. 
Trzeba wziąć się za siebie, bo potem nie dam rady. ;(( 

Dzisiaj osiemnastka Oli ;) 
To pobalujemy! 
Za tydzień Karnawał <3 jeszcze tylko 5 dni. 
Mam nadzieję, że na warsztatach sobie poradzę, bo jeżeli coś pójdzie nie tak, to pewnie będzie koniec mojej "kariery" tanecznej. Ale nie ważne co teraz sobie myślę, będę dawała z siebie 10000000 % a nawet więcej. Coś w stylu obozu, ale jeszcze więcej.;)) 
Zobaczymy...ale to już bliżej karnawału będę pewnie opisywała. 

Jak na razie, to tylko jeden dzień ferii przesiedziałam w domu. ;(( 
Śpię do 10, potem sobie piszę pracę z polaka pół-maturalną (mam już dwie minuty gadania ^^ - jeszcze tylko 5) ;/ potem wychodzę na łyżwy albo spacer, wracam do 3 oglądam seriale i idę spać. <33
Właśnie opisałam swój idealny dzień (gdyby nie Polski) 

A jutro tańce. Na kacu <3 . Kocham! 
Mam nadzieję, że uda mi się jakoś z jedną osobą kontakt odbudować. 

+ przyjaźń - najsilniejsze uczucie ze wszystkich <3 

Bye ;** 

niedziela, 20 stycznia 2013

Ferie ;)

No to mamy ferie <3
Szkoda tylko, że muszę tyle rzeczy zrobić. Ale cóż. 

Teraz tylko czekam do występu w Białymstoku . 
Dresy już są!! Zajebiście. 

Dzisiaj sprzątanie + zadanka z matmy. 
A wieczorkiem tańce. I znowu do domciu o 21. 

I moje uzależnienie wraca. 
Najgorsze jest to, że mnie to wcale nie rusza. Nie wiem czy ja chcę kończyć z *******. Może te postanowienie noworoczne było przez gadanie innych. 
Sama wcale tego nie chciałam. 
  i tyle. 
Na razie nudy ;/

wtorek, 15 stycznia 2013

Blee

I HATE NAUKA!! 
kto to wgl wymyślił? -,-

najlepiej jak pójdę spać, najwyżej będę improwizowała, że coś umiem. 

Pierwsza ocena z polskiego na II półrocze : 1
aj aj aj 

Dobranoc!
Szybciej ferii. Tylko 3 dni!

sobota, 12 stycznia 2013

decision.

chyba nigdy w życiu, mimo że te życie nie było takie długie, nie byłam tak pewna swojej decyzji. 
W sumie chciałam ją podjąć kilka razy, ale jakoś nigdy nie mogłam, bo nie byłam przekonana o tym 100 %. Ale teraz już wiem.
I niestety zdania nie zmienię...nie tym razem. 

A jeżeli nasze przyjaźnie są prawdziwe to wytrzymają, nie ważne co. 


wpadła ostatnio w ucho ;pp

Teraz tylko do Karnawału. Takie to jest dziwne, że kiedyś chciałam tego wszystkiego, ale dzisiaj jedna osoba mnie uświadomiła, że to nie to chcę robić ze swoim życiem, to nie jest moja rzecz.
Muszę po prostu szukać dalej. Może w końcu znajdę coś takiego jak kiedyś był dla mnie TANIEC. 
Owszem - łatwo nie będzie zapomnieć z dnia na dzień o tym wszystkim. Ale chyba dam radę. Tym razem myślę, że będzie inaczej. 
Teraz tylko jak to dla S. powiedzieć? 

+ II półrocze uczymy się! Mam cel. No i w sumie muszę mieć średnią 5,0 ^^ To ja nie dam rady? Nie ma już nastawienia "mam wyjebane". Wyrzucamy lenia.

piątek, 11 stycznia 2013

Boring.!

Tak trudno jest korzystać z każdego dnia, mimo że człowiek stara się widzieć więcej zalet niż wad. 
No ale cóż. Jak w tytule bloga : optymistycznie do przodu. 

I złamałam się. haha. Porażka. Trudno. Chyba nawet jest mi teraz lepiej z tym. 

I już oceny półroczne wystawione -  średnia 4,71. I jest gites.

A tak poza tym to nudy. ;/ 
Poważnie nic się nie dzieje.! 

Jutro warsztaty z breakdance'a <3333333
Can't wait.!

Bye ;** 
Miłego weekendu! Mój będzie bajkowy - razem z moją miłością - zeszytami z histy, bioli, angola i chemii oraz z moim kochanym Panem Tadeuszem. ;) <3
Ajjj. Nie mogę sobie wyobrazić jak to wygląda w trzeciej klasie ;(


poniedziałek, 7 stycznia 2013

Change.

Doszłam do wniosku, że muszę się zmienić. Nie wiem jeszcze w jaki sposób. Nie wiem jak ja to zrobię. 
Wiem tylko tyle, że muszę, a reszta już nie ma znaczenia. 
Mam już dość tego jak żyję, jaka jestem. Sama siebie nienawidzę, więc postanowiłam coś z tym zrobić. 
Ktoś ma jakieś pomysły jak zacząć ?

______________________________

Połowinki - jakoś przeżyłam. Było w miarę ok. Spodziewałam się czegoś innego, no ale cóż. 
Żeby się nie zawieść nie można stawiać zbyt wysokich wymagań. ;(
Ale ostatecznie na pytanie "W skali 1-10 jak się bawiłaś?" odpowiadam 6,5 ^^

+ chyba znowu zaczyna być dobrze. Powolutku, ale zawsze coś. 

sobota, 5 stycznia 2013

Połowinki ;///////

Słowo przyjaźń znaczy tak wiele. A tylko nielicznych mogę tak nazwać. 
Okazało się, że wtedy kiedy najbardziej potrzebowałam przyjaciół - ich nie było. 

Dziękuję Emilce, Asi, Ani i Martynie, że byłyście ze mną. I mam nadzieję, że dalej będziecie. Bo nie szykuje się poprawa. Nawet po połowinkach. 

Najchętniej zasnęłabym dzisiaj i obudziła się dopiero w poniedziałek - po tych zasranych połowinkach i po tym wszystkim ;/ 

Jest jeszcze jedna mała nadzieja. Błagam, żeby jednak wszystko poszło tak jak powinno.
Nawet nie wiesz ile to dla mnie by znaczyło ;(( <3


Bad. and now Worse.!

Kolejna noc nieprzespana będzie... już to czuję.

Najgorsze rozpoczęcie roku . !!

problemy w szkole, w przyjaźni, w "miłości", na tańcach, powraca krytyka samej siebie + do tego wszystkiego problemy w domu. ja pitolę. 

I jak zawsze chce mi się ... a nie ważne. 
Zresztą. Zachowam to sama dla siebie. ;/ 

` And I'm never gonna smile again.!

czwartek, 3 stycznia 2013

Fuckin start .

Coś jest nie tak. Widzę, czuję i doskonale to wiem. 
Tylko najdziwniejsze jest to, że ja CHCĘ coś z tym zrobić, ale nie wychodzi mi. 
Nie chcę się smucić, dołować, płakać, ledwo co wytrzymywać. Coraz gorzej jest. Kiedyś to przynajmniej potrafiłam udawać, że wszystko jest ok. Nawet ten sztuczny uśmiech przyklejałam do twarzy i jakoś to było. 
Co się dzieje?!!?

Nie takie rozpoczęcie roku 2013 chciałam. 
Nie tak to wszystko sobie wyobrażałam. 
Nie tak chciałam, żeby to było.

Tylko co dalej? 

Już 2 noce nie śpię (może 2 godzinki zdrzemnę się i to tyle), nie mam chęci, powoli tracę kolejne osoby, zaczynam znowu czuć się samotna (mimo że mam tyle bliskich osób), tracę motywację do tego co kocham, nawet z nauką nie jest dobrze (nigdy nie było, ale teraz jest tylko gorzej), mam większe problemy ze skupieniem się, trochę mam problem z zerwaniem kontaktu z takim jednym boyem (po co ja mu dawałam nadzieję? )  i tak dalej i tak dalej. ;/

Ale czego nauczyłam się w 2012 roku? Żeby nigdy się nie poddawać. I mimo że jest źle, zawsze jest taki okres kiedy jest dobrze. I trzeba do tego dążyć. 
Obym tylko w 2013 roku nie przekonała się, że to gówno prawda. ;/ 
Dalej. Dalej do przodu. 

_________________________________________

` Przesadzam? Nie. Tym razem jest inaczej. Please...somebody please help!! ;(
 



wtorek, 1 stycznia 2013

New Year!

No to kochani mamy rok 2013!!

A sylwester... ?
Na początku średnio. Tak jakoś inaczej niż pozostałe imprezy, na których byłam z tymi osobami.
No ale potem po północy już było ok ;)
Oczywiście Nowy Rok rozpoczęty genialnie. <3
Z właściwymi osobami, we właściwym miejscu.
Właśnie tak to sobie wyobrażałam. 
I spełniło się to, co chciałam. Tylko już teraz nie wiem, czy dobrze zrobiłam ;-/ no ale czasu nie cofnę.

Taki tam sms od Emilki : "Ty to potrafisz z hukiem z łazienki wyjść."
Klaudia : " :o ale jak to? ;o"
Emilka : "No nie pamiętasz jak przewaliłaś stojak ze świeczkami? "
Klaudia : :O WTF? hahaha

Może i wszystkiego nie pamiętam. Podobno o 5 rano coś mi chyba się śniło, bo przez sen powiedziałam "Karol", który leżał tuż obok mnie. haha.

Przynajmniej będzie co wspominać. 

+ jestem wspaniałym GPSem. Wszędzie byłam, wszystko zwiedziłam i wszędzie dojadę. Jak to ja ^^
Co tam, że ponad godzinę błądziliśmy. Ale to nie przeze mnie ;) 

No to zaczynamy postanowienie noworoczne! Rzucamy . <3 
Będzie to dłuuugaaa droga, ale prowadzi do czegoś lepszego! 
Wish me Good Luck ;** 

A dzisiaj? Cały dzień suszy pić i głowa cholernie boli. ;/ 

____________________________________________________
` Nadzieja na lepsze jutro...

` Zawsze myślałam, że przyjaźń to największe uczucie, które zawsze pozostaje...