Wakacje.
Hmm...??
Coś mi nie pasuje. Jakoś inaczej sobie to wszystko wyobrażałam.
Zobaczymy co będzie dalej...
Mam nadzieję, że lepiej, ale jakoś w to wątpię ostatnio..
Mam już dość. Haha. Po 10 dniach stwierdzam, że mam już dość. Jak patrzę na te frytki, lody itp... Ile ja bym dała, żeby zjeść takie coś. ;((
Ale wiem jedno. Nie poddam się tak łatwo. Za mocno walczę, żeby w końcu udowodnić coś sobie.
Ale mniejsza o to.
Muszę w końcu jakoś wziąć się w garść, bo powoli sobie odpuszczam.
Musze znowu ułożyć sobie jakiś plan, bo patrząc na to teraz...stwierdzam, że jest coraz gorzej. !
A co do życia?
Nie mam czym się chwalić.
Na razie nie jest lepiej. A może nawet jest gorzej...
Coraz niższa wiara w siebie...a powinno być odwrotnie...przynajmniej do tego dążyłam.
Teraz widzę, że takie łatwe to nie będzie.
Sama siebie nie oszukam. Nigdy... gdybym mogła nabrać siebie w taki sposób jak robią to dla mnie ludzie...byłoby zdecydowanie łatwiej...
Niestety ...
Coś widzę, że ta cała "zmiana" jak na razie zmienia się, ale nie w tym kierunku, co chciałam, żeby się zmieniła.
Jak tak dalej pójdzie to obawiam się najgorszego...
W sumie wakacje dopiero się zaczęły...
Nie wiadomo co będzie za kilka dni.
Trzeba jakoś wziąć się w garść i w końcu dążyć do celu.
A teraz uciekam robić ćwiczonka...
JUPI!!
Potem do rana oglądanie CSI NY. !
Brata nie ma w domu, trzeba korzystać z komputerka! ;p
Kiedyś znowu napiszę.
Jakby to kogoś obchodziło... :))
_________________________________
` Kiedyś wierzę, że będzie inaczej, może nie w liceum, ale jeszcze całe życie przede mną. Wiem tylko, że chcę, żeby te kolejne 2 lata minęły jak ten rok. Wyjadę i będzie tyle po mnie.! Mam już dość tej pieprzonej miejscowości, gdzie wszystko codziennie wygląda tak samo. ! ;((
Od dzisiaj chyba zrobię sobie taki kalendarz i będę codziennie skreślała dni do skończenia liceum!!!!!!