niedziela, 29 kwietnia 2012

Zagubienie. Nowość.

Zaczynam nie odróżniać przyjaciół od wrogów, smutku od szczęścia, złości od radości, łez od uśmiechu, miłości od nienawiści, zaangażowania od olewania...

Ojj. powoli zaczynam tracić część siebie. Czuję taką pustkę. 
Tylko nie wiem czy to nie dobrze przypadkiem? 
Nie wiem czy ta część, która sobie postanowiła zniknąć to nie jest właśnie to, czego chciałam się od dłuższego czasu pozbyć. 
Zaczynam być inna w stosunku do innych. Zaczynam mieć inne spojrzenie na to wszystko. Nie wiem czy nie lepsze? Może właśnie zmieniam się powoli w osobę, którą zawsze chciałam być, a nie miałam  odwagi, żeby postawić się sama sobie. ? 
Wszystko jest takie dziwne...a ja muszę się nauczyć z tym żyć ;)

Wczoraj taka tam spontaniczna nocka u mnie ;)
Z Martyną. ;p 
Oblewanie się wodą. I to tak na poważnie. Pierwszy raz my byłyśmy mokre. To chyba zacznie być nasze codzienne zajęcie. 
A tłumaczyłyśmy się tym, że Emilka napisała mi smsa, żeby im oddać, za to, że na ziemie ją i Martynę powalili ;p 
Piękne <3 
Problemy z DVD, później film, a potem nawalanie się na Martynę w łóżeczku <3 Było ciekawie. 
Najgorsze jest to, że rozsypał się na stół cukier z żelek i rano niespodzianka ;o Mrówki !!!
Które do teraz pojedynczo wyłażą. AAAA ;oo jak mama się dowie to mnie zabije, potem zakopie, potem odkopie i zabije ponownie ;( 

Jutro tańce. We wtorek ognisko z dziewczynami, a w środę urodziny Angelki ;) 
Ale o tym napiszę bliżej tych wydarzeń. 

Bye ;** 

CAŁY TYDZIEŃ WOLNY!!! <3 

____________________________________________
` Cause now I'm a different person and you just have to get used to it!! 

Miłego weekendu majowego!!

piątek, 27 kwietnia 2012

Nothing the same.

Najgorzej jest wtedy, kiedy człowiek oczekuje czegoś fantastycznego, a potem okazuje się, że źle się do tego nastawiał. 
Niestety.! Bywa. Takie życie i musimy się z tym pogodzić. Jednak miałam rację. Już mnie to szczerze nie obchodzi. 
Wczoraj spotkanie z K. Tak nie mogłam się doczekać czwartku, a jak przyszło co do czego, to okazało się, że chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść. 
Przyzwyczaiłam się do innego rodzaju spędzania z nią czasu, kiedyś było tak prawdziwie...tak fajnie. A teraz? Zupełne przeciwieństwo...
Teraz chcę ogniska z S. i dziewczynami z tańców, bo wiem, że to będzie coś, co sprawi mi przyjemność i będę dobrze się bawić...ale zobaczymy...mam nadzieję, że wypali. 

Dzisiaj do szkoły nie poszłam...z mamą na zakupach byłam.. Jedną bluzkę sobie kupiłam. ;) 
Weekend, potem poniedziałek nie idę do szkoły, a później majówka. Ale będzie opierdalanie się.!! Jak najczęściej będę wychodziła z domu . ;p 
A do tego ładna pogoda <3 Idealnie...

Dzisiaj również mam tańce, na które pierwszy raz od jakiegoś czasu, chce mi się iść i ćwiczyć. Dziwne...
___

Kiedyś bez tańca nie mogłam żyć, a dzisiaj? Już mnie to chyba nie obchodzi.
Ale na obóz taneczny jadę! Haha. Cudownie no nie? trudno...
chcę czegoś nowego. Czegoś, czego jeszcze kiedyś nie robiłam. I Martyna jedzie, więc jest dobrze. Mam nadzieję, że w ogóle wypali ten obóz. Dobrze by było. 

___

2 maja urodziny koleżanki...
Co by tu jej kupić?
Najgorsze jest chyba kupowanie prezentów. !! ;((

___

Myślę nad solówką, co w moim przypadku jest dziwne. ;/ 
Ale jak wczoraj mówiłam dla Eweliny...ja się zmienię. Już nie pozwolę sobie na takie gadanie. Nie będę chowała się w cieniu innych. Będę żyła tak jak ja chcę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. 
Ale wczoraj jak wstałam to byłam taka pełna energii i chęci do tej zmiany. Taka pewna siebie. I mam nadzieję, że od dzisiaj też tak będzie. 
___

Muszę z jedną osobą szczerze porozmawiać, bo nie daje mi to spokoju. 
___

Wczorajszego dnia nie zaliczam do udanych...niestety. 
Początek owszem..podobało mi się.
Końcówka cholernie wkurzająca. ;/ 

Dziwne, że jedna osoba może zniszczyć wszystko? 

To zaczynamy poszukiwanie piosenek do solóweczki. Hahahha. Masakra. ;p

Bye ;** 
____________________________________
` To śmieszne, że to co kiedyś kochałam, dziś nie obchodzi mnie nic. ;/

` Będąc w sklepie moja mama zapytała o jakieś kwiatki, a babka ze sklepu mówi : "A to pani je widziała przy tym stoliku", a moja mama na to : "Ja je widziałam?" Z takim zdziwieniem. Haha. 
Trzeba było tam być ;p

takie tam wygłupianie się z aparatem ;p 




środa, 25 kwietnia 2012

Keeping my feelings inside.

Musze nauczyc chowac swoje prawdziwe uczucia wewnatrz - a na zewnatrz udawac szczesliwa.
Jestem zbyt przewidywalna...
Pora zmienic sie ...
Dzisiaj - dzien sredni. Bylo dobrze i zle, ale jednak niestety zle momenty wygraly.
Jutro - spotkanie z Ewelina. :* ajj nareszcie!! Mysle ze w szufladzie nas juz nie przyjma..

Wiesz co Asiu? Coraz bardziej podobaja mi sie nasze lekcje angielskiego. Opierdalanie sie, a potem narzekanie, ze nic nie umiemy. Haha.
Dwa tygodnie wolnego!! Fuck yea!! Odpoczne psychicznie.

I teraz wiem, ze mam cel. ! I postaram sie go zrealizowac podczas tych 2 tygodni.!
Zobaczymy jak mi to wyjdzie...

Nie wiem, czy to taka pogoda czy co? Bo jakos od kilku dni mam zjebany humor i nic mi sie nie chce. ;//

Znowu komorka - ja chce laptopa juz!!!!!

A rodzice znowu mnie wkurwiaja.
Czyli wszystko jest jak powinno byc.
The end. ;*

wtorek, 24 kwietnia 2012

Dzieci.

Podobno z wiekiem sie dorasta, czlowiek staje sie bardziej powazny...haha...taa jasne...jezeli przebywa sie z takimi osobami jak Emilka albo Martyna to po prostu sie dziecinieje. :* moje dwie wariatki. :)
Granie w siatke... a pozniej oczywiscie trzeba bylo odwdzieczyc sie za sobote. To wzielysmy pistolety i na nich. Ajj nienormalne. Nie ma to jak chodzenie po ulicach z pistoletami na wode, bedac w pierwszej liceum (ja z Emilka) i w 2 gimnazjum (Martyna) .
Jutro cos moze bedziemy odwalac z Monika i Martyna? No moze nie moze tylko na pewno. :)
A w czwartek moze jeszcze Ewelina by dolaczyla? Cudownie by bylo w koncu w jakis sposob kontakty odnowic. :) pierwszo same na jakies 2 godzinki, pozniej z Martyna i Monika, a na koniec z zespolem. :)
Dzisiaj najlepsza byla matma . Sms od Emilki : " przez Ciebie nie wiem co zadane z matmy" a ja na to : " ja slucham pania bardzo uwaznie, ale nie wiem co zadane" i Emilki komentarz : " uwaznie. Haha. Ja nic nie pamietam co sie dzialo na matmie" . Nie ma to jak siedzenie ze mna. xD.
Arek dzisiaj cos bardzo waznego powiedzial i tak sie zastanawiam, czy byloby to mozliwe. ? Chcialabym, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy. Choc musze powiedziec, ze wszystko jest na dobrej drodze.
oczywiscie, jak zauwazyliscie, pisze z komy, bo nie ma takiego czegos jak np. O z kreska albo a z ogonkiem. :p
Jak narazie jest dobrze i nie mysle o negatywach. Coraz mniej sie nudze w domu, bo czesto mnie w nim nie ma albo ktos (czyt. Martyna u mnie jest ) i ratuje mnie przed nuda. Teraz tez z Emilka wiecej czasu spedzam, co rowniez jest fajne..
A Ewelina? Ajajajajajjajajajja. Co ja mam napisac? Prawie zero kontaktow - trzeba to zmienic. :*
Moze jakas nocka w maju wypadnie? :)
To co? Lecimy spac . Jutro musze o 7 wstac, ale jedyne pocieszenie jest takie, ze to ostatni dzien, a potem dla mnie 2 tygodnie wolnego. <3. I can't wait. :)

Bye. :*
Szybciej czwartku!!

sobota, 21 kwietnia 2012

Dzień.

Dwa cudowne dni pod rząd...właśnie tego mi było trzeba...
Jeżeli jutro wyłożą coś na tą drewnianą scenę to myślę, że będzie trzeci cudowny dzień.. Mam taką nadzieję.


A wracając do dzisiaj . . . 
Od 12 byłam na scenie i ćwiczyłyśmy układ z dziewczynami z tańców. 
Potem pojechałam z Emilką na rowery. Przejeździłyśmy prawie pół miasta...
Pierwsze nasze spotkanie poza sprawami dotyczącymi szkoły.
Lody, sesja, wkurzanie mnie poprzez schodzenie z roweru na każdym (oprócz jednego) przejściu, w końcu wiem, gdzie jest ulica, na której mieszka.
Potem granie w siatkę z Arkiem, Czarkiem, Emilką i Martyną. 
Martyny słowa : "pewnie nas obleją wodą" i oczywiście od lasu się zakradli z pistoletami, które są kolorowe, więc łatwo zobaczyłam i szybko do domu. ! Nie zdążyli oblać mnie i Martyny, ale Emilkę trochę. Wyszłyśmy z domu do oficyny, gdzie myślałyśmy, że są te pistolety, ale nieee skądże? I oblali nas. Ale dziewczyny zawsze rządzą! Oni byli mokrzy wszędzie, a my tylko na spodniach i na włosach, więc można powiedzieć, że wygrałyśmy. Ganialiśmy się z tą wodą 2,5 godziny. Haha!!! Ale nie powiem, że było źle. Na szczęście była ładna pogoda. 
Najgorzej to chyba Emilki biała bluzka ucierpiała ;**


Nie chce mi się uczyć. Nie mam takiej silnej woli, żeby usiąść w taką ładną pogodę i z geografii do sprawdzianu się uczyć! Jak to ja mówię zawsze : "jakoś to będzie."


Mam nadzieję, że jutro będzie spotkanie z K. Miło by było. !


A teraz będę oglądać albo jak poznałem waszą matkę albo poprzedni You Can Dance. 


Bye ;*

Szok.

Wczoraj -jeden z najlepszych dni w moim życiu. 
` To co mówiłam, pisałam i myślałam okazało się nieprawdą. Wcale nie miałam tego gdzieś, a ona nie była mi obojętna. Dopiero wczoraj uświadomiłam sobie, że tak na prawdę cholernie za nią tęsknię. 
Wszystko zdarzyło się tak nagle i niespodziewanie...taka niespodzianka! Nie zapomnę tego momentu na bardzo długi czas..!!
Przyznam, mimo że już nie jest tak jak kiedyś, ona jest inna i my jesteśmy inne - to było naprawdę fantastyczne. 
Dzięki niej tańczę i dzięki niej wiem, że marzenia się spełniają, jeżeli ktoś tego bardzo chce. 
Dążyć do celu i nigdy się nie poddawać - teraz w to wierzę. 
Nie mogę doczekać się już czwartku, spędzić czas jak kiedyś. przypomnieć sobie jak to wyglądało, bo teraz pamiętam to jak przez mgłę. 
Chciałabym, tak jak Werka zaproponowała, zrobić ognisko i zaprosić i K. i S., ale niee, jak zwykle coś nie pasuje, bo mają inne plany i bla bla bla, ale ja w to nie wnikam. 
Występ w kinie bardzo udany. Nie stresowałam się w ogóle - podchodziłam do tego zdaniem : "Mam na to wyjebane" - dopóki nie pojawiła się K., wtedy nogi zaczęły mi się trząść i zaczęłam się denerwować, bo wiedziałam, że ona jest na widowni. 
Ale może i lepiej? PIERWSZY raz w życiu nie płakałam po występie i byłam naprawdę zadowolona - miałyśmy mało czasu , a dałyśmy sobie radę. Miałam 6 występów w życiu (wiem bardzo dużo) ale po każdym z nich przychodziłam do domu z płaczem, bo wiedziałam, że coś poszło nie tak, a teraz było po prostu inaczej! I właśnie o to mi chodziło. Czyli jedna rzecz z mojej listy się spełniła. 

Dzisiaj: 
Trening na scenie w parku,. gdzie jutro ma być występ. Choć teraz już wątpię w to, że będzie, bo dla każdej jak zwykle coś nie pasuje. A potem z Emilką na rowery, ponieważ uważam, że jest całkiem ładna pogoda. 
A później nauka.
A jutro występ, ale to jeszcze napiszę. 

Dalej jestem w szoku i dalej to do mnie nie dotarło. Kiedy w końcu dotrze? mam już dość czekania...

Bye ;*

_______________________________________
` Zawsze kiedy już wiem, że chcę się poddać i jestem do tego przygotowana psychicznie, coś musi się ważnego wydarzyć, że postanawiam walczyć dalej, mimo że nie jestem do końca pewna czy chcę...

ja to wybieram momenty na poddawanie się
 Ale żyję dalej...

czwartek, 19 kwietnia 2012

Change.

A jakoś tak się nudzę i postanowiłam sobie coś napisać. :))


Jestem osobą, która przeżywa wszystko. Wszystkie porażki są dla mnie bolesne, a wszystkie sukcesy szczęśliwe. Nawet jedno słowo może mnie zranić bardziej niż cokolwiek. Nie lubię przegrywać, a kiedy czegoś  naprawdę chcę to dążę do celu. ! Nie umiem już mówić otwarcie o tym, co czuję i pod tym uśmiechem zawsze jest i niestety będzie taka część mnie, która będzie żyła we własnym świecie - świecie, w którym tak na prawdę chcę być...wiecznie nie zadowolona część mnie zawsze pozostanie...
Tylko, że teraz chcę zmienić siebie i tą część mnie, przez którą nie mogę otworzyć się na ludzi i świat. 
Będę walczyła z całych swoich sił i możliwości. Z dnia na dzień będę stawała się coraz silniejsza - a przynajmniej chciałabym. 
Jak mi to wyjdzie to zobaczymy...może dobrze, a może źle? 
Wiem jedno - chcę! A chcieć znaczy móc! 
Jutro występ taneczny w kinie. Zapowiada się źle, a wręcz tragicznie. Czekam tylko na niedzielę, a potem koniec wszystkiego. Zapomnę, że kiedykolwiek coś było tak pięknego jak marzenia i pasja.


A dzień spędzony jak zwykle, czyli ta sama monotonność. No ok, jedynym "plusem" tego dnia było to, że jechałam z Martyną rowerem w deszczu. Najfajniejsze jednak było to, że ona miała parasol i siedziała na bagażniku, a ja biedna byłam cała mokra . . . fajnie by było gdybym zachorowała na ten weekend i nie mogła występować...Czy nie byłoby wspaniale? 


W szkole jak w szkole - nudno. I czym częściej tam bywam tym bardziej chce mi się wakacji!! I chyba nie tylko mi... 


Pora wziąć się za siebie! I to jest podsumowanie dzisiejszej notki nr 2. Chyba muszę coś w końcu zrobić ze swoim życiem, bo umrę z nudów.


Dzisiaj myślałam o piosence : 




Pamiętam jak w sierpniu zeszłego roku słuchałam jej codziennie kilka razy dziennie...
Tematem jest odejście...
A w sierpniu tamtego roku odeszła osoba, która była mi bardzo bliska, a teraz osoba, która jest mi obojętna. Zmieniło się...a ja już nie wierzę w słowa, które usłyszałam pewnego słonecznego czwartkowego popołudnia.!


________________________________________
` Wspomnienia - to jedyne co nam pozostaje po chwilach, które już nigdy nie wrócą i osobach, których nigdy więcej nie zobaczymy...





I'm starting.


Hello ;)


Nowy blog...hmmm? Dla mnie - to nie nowość. Nie pierwszy i mogę zapewnić, że nie ostatni. 
Aktualnie prowadzę bloga na Onecie, ale zrezygnowałam z niego, ponieważ łatwiej będzie na bloggerze. ;) 
Kim jestem? 
Zakompleksioną 16-latką (no prawie 17), która próbuje z dnia na dzień żyć, nie myśląc o negatywnych stronach życia, a stara się cieszyć z życia jak najbardziej potrafi! To, że nie zawsze mi to wychodzi to już kompletnie inna bajka, której na razie nie chce mi się opowiadać. 
Mój poprzedni blog wyglądał podobnie do tego, czyli : piszę bzdury, a nikt tego nie czyta. A tak na poważnie (zamieniam się w mojego nauczyciela od PO. o.O . Oj nie dobrze się ze mną dzieje.) to pisałam tam o swoim życiu, problemach, ludziach w moim życiu, sytuacjach bardziej radosnych i mniej radosnych, o swojej pasji (no teraz to już byłej pasji, bo nie zamierzam tego dalej kontynuować, ale to też zupełnie nie istotne), którą był/jest taniec, trochę czasem o szkole wspomnę i takie tam podobne. Ten blog będzie podobnie wyglądał. 
A zresztą zobaczycie sami. 

Mój poprzedni blog to : la-vie-danse.blog.onet.pl 
A tytuł jest po francusku i oznacza : taneczne życie. 
Jeżeli ktoś chce przeczytać to zapraszam. 

A obecny adres oznacza: czerwony grejpfrut . Może nie tak bardzo twórcze, ale te słowa są cudowne, a jak wymawia się je z francuskim akcentem ... mmm..poezja! 

Zapraszam również na bloga : http://rose-coccinelle.tumblr.com/
Również po francusku 
(znowu ;o ale co zrobić? Nie mogę się powstrzymać. Słowa francuskie są genialne)
Ten zaś oznacza : różowa biedronka! 
Miała być czerwona, ale "rose" ładniej pasuje, więc "rouge"  poszło do grejpfruta ;p 
Ten na tumblrze, to bardziej taki cytatowy/zdjęciowy. Tutaj będę umieszczała dłuższe notki - o ile czas mi na to pozwoli. 
Dobra! Dosyć o nazwach, bo zanudzę na śmierć, o ile już tego nie zrobiłam.


Co jeszcze? Tak na wstęp to raczej nic interesującego. 
Bardzo często będę pisała posty z komórki (dlatego też założyłam bloggera zamiast Oneta, bo jest aplikacja i jest najzwyczajniej w świecie - łatwiej), więc nie będzie w nich znaków interpunkcyjnych. 

Zaraz jeszcze wymyślę jakiś cytacik. Najczęściej sama wymyślam słowa, które są pod linią, ale jak na prawdę nie mam pomysłu to korzystam z gotowych. 

Dziękuję za uwagę ! 
mam nadzieję, że coś (cokoliwiek) się spodobało. 
Bye ;* 
_____________________________

` Muszę nauczyć się od słonecznika: pomimo burz i deszczów, z wielką odwagą zwracać się zawsze w stronę słońca. ;*

jest to jeden z moich ulubionych cytatów. Mam z nim wiele wspomnień, może dlatego?
taki tam słonecznik, pasujący do cytatu, nie wymyślonego przeze mnie. ;p