czwartek, 3 stycznia 2013

Fuckin start .

Coś jest nie tak. Widzę, czuję i doskonale to wiem. 
Tylko najdziwniejsze jest to, że ja CHCĘ coś z tym zrobić, ale nie wychodzi mi. 
Nie chcę się smucić, dołować, płakać, ledwo co wytrzymywać. Coraz gorzej jest. Kiedyś to przynajmniej potrafiłam udawać, że wszystko jest ok. Nawet ten sztuczny uśmiech przyklejałam do twarzy i jakoś to było. 
Co się dzieje?!!?

Nie takie rozpoczęcie roku 2013 chciałam. 
Nie tak to wszystko sobie wyobrażałam. 
Nie tak chciałam, żeby to było.

Tylko co dalej? 

Już 2 noce nie śpię (może 2 godzinki zdrzemnę się i to tyle), nie mam chęci, powoli tracę kolejne osoby, zaczynam znowu czuć się samotna (mimo że mam tyle bliskich osób), tracę motywację do tego co kocham, nawet z nauką nie jest dobrze (nigdy nie było, ale teraz jest tylko gorzej), mam większe problemy ze skupieniem się, trochę mam problem z zerwaniem kontaktu z takim jednym boyem (po co ja mu dawałam nadzieję? )  i tak dalej i tak dalej. ;/

Ale czego nauczyłam się w 2012 roku? Żeby nigdy się nie poddawać. I mimo że jest źle, zawsze jest taki okres kiedy jest dobrze. I trzeba do tego dążyć. 
Obym tylko w 2013 roku nie przekonała się, że to gówno prawda. ;/ 
Dalej. Dalej do przodu. 

_________________________________________

` Przesadzam? Nie. Tym razem jest inaczej. Please...somebody please help!! ;(
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz