czego się nauczyłam w ciągu ostatnich kilku dni?
że swoje prawdziwe uczucia i przemyślenia lepiej jest zachować sobie.
i od dzisiaj tak robię.
w towarzystwie udawać pozytywnie nastawioną osobę, w rzeczywistości rozpierdalać się w środku.
+ wieczory ze sobą są szansą na odkrycie własnej osobowości.
proszę o jeden dzień, w którym mogłabym czuć się na siłach, żeby iść do przodu.
czy ja tak dużo wymagam?
wszystko wskazuje na to, że tak.
nic nie wymagać. żyć jak jest. teraz tyle wiem. co będzie potem, jeszcze zobaczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz