niedziela, 28 października 2012

No to zaczynamy niedzielkę <3
Zapowiada się ciężko.
Zaraz śniadanko, potem sobie się pouczę z biologii, chemii, historii, angielskiego szkolnego i dodatkowego, potem pójdę z moją kochaną Dżastusią na salę na 2 godziny, żeby układać solówencję. Czy coś jeszcze ? Chyba nie. 
Ogólnie się wkurwiam na pogodę. Śnieg? o.O . !! WHY?? szybciej wiosny, co tam, że zima nawet się "nie zaczęła". 

Wczoraj zajebisćie spędzony dzień z Dżastą. Nigdy więcej w taką pogodę rowerem do biedronki. NIGDY! 
Ognisko, które odbyło się w piątek też nie najgorsze. Tylko również zimno. 

A ja się wciąż zastanawiam czy ty się odezwiesz? -,- 
Tylko pamiętaj, że ja też nie będę już wtedy taka sama. !

aaa. nie mam co pisać brak weny twórczej. ;/ 
Wczoraj wieczorem uczyłam się cricketsa, obracania się na głowie, sprężynki i jakiegoś tam dziwnego wyskoku. Powiem, że nie najgorzej. ;) Teraz tylko dopracować i będzie zajebiście, powiedzmy. 

Nienawidzę mieć mieszanych uczuć. Wtedy oczywiście obiecuje w szczęściu, a decyduje w złości. A potem lipa z tego wszystkiego wychodzi.

I teraz mam trudny wybór. Obie propozycje są zajebiste. Ale pewnie będę chciała zostać. I nigdzie nie jechać! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz